W sumie wszystko to nudne, nudne, nudne. Jak dla kogo, oczywiście, ale dla mnie nudne i niedziwne: owo taplanie się GazWyboru w rzekomo nieantykatolickim antykatolicyzmie.
Czasem jednak pewne zdania mimo wszystko dziwią. Jak to :
<<Nie zdziwiłabym się, gdyby ktoś po spotkaniu z Bonieckim postanowił pójść do kościoła czy do spowiedzi. Wątpliwe, by ktokolwiek zrobił to po pogadankach bp. Ryczana w Radiu Maryja .>> [tu]
Różnym rzeczom się dziwimy. Ja dziwię się na przykład temu, że pani Wiśniewska zdaje sie pisać pozytywnie o chodzeniu do spowiedzi. Przy jej często okazywanej niekompetencji w sprawach dotyczących Kościoła - taka pozytywna ocena pójścia do spowiedzi zaskakuje.
A może tylko dawno nie była w pobliżu konfesjonału - i nie widziała, jacy ludzie stoją w kolejkach do spowiedzi? I gdzie?
A może to jednak nie jest niekompetencja, tylko zła wola, tak po prostu?
Ech.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)