To tylko po to, żeby udokumentować fakty.
GazWybor odkrywa dziś nowego Lemańskiego. Z Aleksandrowa w łódzkiem. Arcybiskup go suspendował, a on przy aplauzie parafian odprawia Mszę Świętą, cytuje Lutra i arcybiskupa dyskredytuje publicznie, zapraszając nadto artystów do wykonywania piosenek ze "Skrzypka na dachu" podczas nabożeństwa.
A na pismo arcybiskupa gwiżdże.
O dziwo, można przeczytać w GazWyborze, o co właściwie idzie. Otóż idzie - o ile ufać można GazWyborowi - o to, że ksiądz prywatnie odkupił i wyremontował poewangelicki kościół, a choć proboszczem nie jest, ściąga tam ludzi i odprawia nabożeństwa. Bez zezwolenia Kurii. Czyli, że robi to nielegalnie i wbrew. No i prowadzi dzałalność gospodarczą na szeroką skalę - też bez pozwolenia Kurii. A w swoim konflikcie z arcybiskupem... podpiera się słowami papieża Franciszka. Ludzie zaś chodzą ponoć do tego kościoła tłumnie. I klaszczą księdzu. Przyczyna? GazWybor cytuje jedną z uczestniczek nabożeństw: "Bo ten kościół spaja całe miasto, nie ma w nim polityki i jak kuria dalej będzie chciała karać księdza Stasiaka, trzeba będzie go bronić".
No fajnie. To mamy kolejny teatrzyk. Rzecz jak dla GazWyboru niczym marzenie.
Jednak redakcja chyba jeszcze nie zdecydowała z całą pewnością, czy kapłan ten zostanie medialnie wypromowany na nowego Lutra. Redakcja sugeruje na razie, iż "wydaje się, że kurii chodzi raczej o zachowanie jedności w aleksandrowskim kościele". Tak: "wydaje się". A mnie wydaje się, że GazWybor wciąż jeszcze maca grunt. Bada, czy księżowski szwindel jest na tyle (nie)oczywisty, żeby wartało zaangażować sie jednoznacznie - czy też nie wartało.
Zobaczymy.
547
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (5)