Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
256
BLOG

TRYBUNAŁ STRASBURSKI jak PRL, czyli utrata wiarygodności

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Polityka Obserwuj notkę 2

Trybunał strasburski stracił wiarygodność. Ogłosił bowiem, że „zawieranie związków cywilnych nie powinno być zarezerwowane wyłącznie dla par heteroseksualnych, i potępił Grecję za pozbawienie homoseksualistów tego prawa”.

 

Co to oznacza?

 

Że w oczach obywateli, którzy są katolikami, powstaje sprzeczność. Trochę jak w PRL – obywatele poczują dychotomię istnienia.

 

Wszak także i wówczas, nawet nie akceptując komuny – nie można było tak zupełnie odrzucić obowiązujących ram prawnych. Wymiar sprawiedliwości trzeba było uznawać. Choćby się uważało, że jego poczynania są w jakiejś części nieprawe, a w jakiejś wręcz zbrodnicze. A przecie były takie.

 

Owszem, można było nie wstępować do Partii, strajkować, działać podziemnie – lecz w pewnych sprawach należało z tym systemem PRLowskim współpracować: spadek, podział majątku, zawarcie małżeństwa, akt zgonu.

 

Taka dychotomia powstaje powoli, a raczej szybko, w Europie. Nie będę udawał, iż wyrok Trybunału ogłoszony w sprawie zboczeńczych związków, uznaję, za wiążący dla mego sumienia (pomijam fakt, że na razie chodzi o Grecję, żadna to pociecha). Nie jest wiążący. Co gorsza, widzę, że ten Trybunał mógłby, na przykład, ewentualnie – zakazać przestrzegania Dziesięciorga przykazań. Chyba nie miałby z tym wielkiego problemu. Wszystko jest tylko kwestią czasu, a tak jak w przypadku związków homo, w uzasadnieniu mógłby powołać się na fakt, że „istnieje tendencja do nieprzestrzegania Dziesięciorga Przykazań”. I tyle.

 

Ergo – nie mam zamiaru tego Trybunału uznawać za autorytet wiążący. Ale czyż mogę całkowicie odrzucać ramy prawne, w których przychodzi nam żyć? Całkowicie nie mogę. Mogę jednak wymagać od rządzących tym krajem, aby nie dopuszczali do ingerowania  świrów   w nasze wewnętrzne sprawy.

 

Na gorzką osłodę pozostaje mi wspomnienie, że ongi oddałem głos przeciwko wejściu do UE. Słaba to pociecha, zwłaszcza, że poza zboczeńczą Scylla jest jeszcze putinowska Charybda. Pod pewnymi względami wybór między dżuma a cholerą.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka