Od dawna wisiało w powietrzu. Niektórzy mówili tak: pewnie tak się stanie, wszystko na to wskazuje: zostanie zorganizowany atak na jakiś skłot, albo na sowiecką ambasadę – i następnie wprowadzi się „antyfaszystowskie” prawa specjalne. I po ptokach.
Wydawało mi się, że skoro wszyscy święci przed tym ostrzegają, to prowokacja się nie powiedzie. A tymczasem – wszystko wskazuje na to, że prowokacja się udała.Kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy wyszli legalnie z dziećmi na ulice - zostało zdelegalizowanych. A teraz odchodzi pałowanie na Placu Na Rozdrożu jak za komuny.
Jedyna pociecha, że przez jakiś czas nie będzie tęczy zboczeńców na Placu Zbawiciela.
Poza tym wszystko po myśli rządu i warszawskiego ratusza. Nie wierzę rządowi i ratuszowi, wierze Arturowi Zawiszy. Ale kwestia wiary – to kwestia wiary. Tymczasowa. Czekamy na twarde materiały i analizy… Bardzom ciekaw.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)