1.
Kolejny tak zwany „Marsz równości” odbył się właśnie w moim rodzinnym mieście.
2.
GazWybor – cytuję – donosi, że wobec uczestników tegoż marszu miały miejsce „zaczepki”, do których
zaliczyć można okrzyki kilku mężczyzn na Starym Rynku (od razu otoczonych przez policjantów i wylegitymowanych): <<Prawdziwa rodzina to chłopak i dziewczyna>> […] [policjanci]legitymowali wszystkich mogących stworzyć potencjalne zagrożenie.
3.
Czytam i myślę sobie, że to jakby z „Bajek robotów” Lema. Pozostawiam bez komentarza. Zanim padnie komentarz, już można zostać wylegitymowanym. .
4.
A może jednak. Myśl: to trochę jakza stanu wojennego, kiedy 1 maja milicja chroniła partyjnych z reżimowego pochodu przed nielegalnym pochodem "Solidarności".


Komentarze
Pokaż komentarze