Nadgrobek Sawy
marszałka wyszogrodzkiego
Legł Sawa: oto smutna, krwią zlana mogiła,
Gdzie go ledwie wtłoczyła cała Moskwy siła.
Dziedzina jego wszystka - kawałek nietęgi;
Nie miał starostw ni krzesła, ni błękitnej wstęgi.
Od Ojczyzny nic nie wziął. Za Ojczyznę przecie
Nie dał spocząć Moskalom ni w zimie, ni w lecie.
Sztuk też jego wojennych żaden nie wymieni,
Więcej czynił niż wszyscy Jaśnie Oświeceni.
Bił Moskwę. Bił ją nieraz. Szlachcic na zagonie,
Czegoż by nie dokazał, gdyby był na tronie?
Grób Sawy bez nadgrobku! O wieczna sromoto!
Gdym to rzekł, biorę pióro, chcę pisać, aż oto
Sama [z] niebios bogini mówi do mnie - Sława:
„Wszystko zawrzesz, pisz tylko, że tu leży Sawa”.
[cyt. za: „Literatura barska”, opr. J. Maciejewski, Ossolineum 1976]
Patrząc na Majdan, słysząc o Krymie przypominam kozaka Sawę
– nie zapominając o rezunach, nie, w żadnym razie nie – ale
pamiętając też o polsko-kozackim braterstwie broni dawnych wieków.
I o tym, że w dniu 26 kwietnia 1771 Sawa odniósł śmiertelną ranę
walcząc z Moskalami pod Szreńskiem. Był to, obok Zaremby
i Pułaskiego, jeden z najpopularniejszych bohaterów konfederacji
barskiej. Mimo że kozak (podobno syn opiewanego w dumach
ruskich Sawy, zamordowanego przez hajdamaków za „kolaborację”
z „polskimi panami”) – potrafił zaskarbić sobie miłość mazowieckiej
szlachty, która w roku 1770 roku obrano go marszałkiem
konfederacji wyszogrodzkiej.
PS
Nieistotne jest to, czy wolna Ukraina
będzie przestrzegać umów
z Putinem/Janukowyczem, czy nie.
Putin zrobi to, co będzie chciał zrobić.
A pretekst dostosuje do tego, co będzie chciał zrobić.
Dowolny.
Może go postrzymać tylko ktoś silniejszy.
Wyłącznie reakcja międzynarodowa
lub jej realna groźba.
A przede wszystkim
Bracia Kozacy – trzymajcie się. Niech wam Bóg błogosławi!


Komentarze
Pokaż komentarze