22 obserwujących
977 notek
423k odsłony
78 odsłon

Kobieta pachnąca stepem - Część I

Zygmunt Jan  Prusiński
Zygmunt Jan Prusiński
Wykop Skomentuj6


KOBIETA PACHNĄCA STEPEM  – część pierwsza

Dział: Kultura Temat: Literatura


Motto: Pisarz Karol Zieliński z Krakowa

Panie Zygmuncie

Pańskie wiersze są szczere i to wystarczy za certyfikat wartości.

Wszystkie wiersze świata, oprócz Iliady i Odysei to są (jak powiedział K. Brudziński o wierszach Adama Mickiewicza) "bidne wirszyki".


22 października 2019, 22:47




Zygmunt Jan Prusiński

KOBIETA PACHNĄCA STEPEM




Piszę w nowy rok (1 stycznia 2020)
18:56 – ni mądrość z nieba
ni z korzeni gór
ale trzeba coś napisać –
po to przyjechałem do Krynicy.

Pierwsze dni były jakby obcy powiedział –
nic nadzwyczajnego
nie widać sopli tak jak miłości nie widzę
acz kotłują się niespodzianki
bo nikt nikomu nie daruje
tym bardziej nie podaruje
bo po co ma być takowym szlachetnym
ptaków nie zauważyłem a ludzie cisi których mijam.

Gdybym był prawdziwym poetą
powinienem jebnąć kilka wybranych słów
poprzeklinać trochę albo więcej
bo nic i tak nie będzie łaskawe –
niech się topią kobiety w kanałach
powyżej czterdziestu lat – no niech będą
po pięćdziesiątce bo co mogą dać
(syczenie węży samic)
a jeszcze jak dorwą chłopa romantyka
to wystawiają swe krocze takowe diablice
malowane lewą ręką...


Jutro jadę na Stepy Mongolskie
przywieźć do Europy kobietę pachnącą stepem –
niewinnym stepem...


1.01.2020 – Krynica Zdrój
Środa 19:09




Z DWU WIERSZY

Motto: „…nawet dyskretny anioł nie stoi osobno
piękno po którym często zjawia się nieprawda”
– Jan Twardowski –



Był twardzielem a jednak zapłakał
choć nikt tego nie widział
poetów karci się za wiersze
nigdy za płacz…

Stabilizuję ten nowy rok
mam takowe chęci pisać
starym drukiem filozofię
oczywiście dla starych ludzi
młodzi uciekają w przestrzeń
to normalne i bujne do momentu
porażki że nie wyszło małżeństwo
to najpierw a potem i życie.

Jestem sam tego przykładem
ludzie mówią – składają przysięgi
marzenia na każdej gałęzi
dosłownie świecą przychylności
niby to ten wybrany aczkolwiek
posłużyć się trzeba że walka toczy
w zgiełkach milczące tornado –
kto silniejszy przeżyje kto słabszy odejdzie
komu zatem wierzyć?

- Jaki jest sposób nierozdzielny by nie żałować
kiedy drzwi będą zamknięte lub zmienione zamki.


5.01.2020 – Bydgoszcz
Niedziela 10:21




NA TEN ROK I PRZYSZŁY ROK



Obok siebie widzę ogromny plan
nie żartuję wcale choć kiedyś
byłem komikiem – z natury taki wesołek
teraz kobiety unikają wolą ponuraków
ale jak mawia profesor Karol Zieliński
(potężny gnat w rozporku i kasa)
to dwa najważniejsze elementy –
jak brakuje tego i drugiego koniec świata.

Jan Twardowski rzecze
„nie przyszedłem pana nawracać”
odpowiadam poecie
a po co nawracanie – jestem rzeką
mam cel spontaniczny
to poznać siebie nigdy nie byłem
narcyzem – zbyt męski znak noszę
a marzeń nie znoszę choć romantyzm
do kobiet mnie zawsze gubi.

Jestem zgubionym światłem
narasta we mnie potencjalna ochota
pakować walizki i wyjechać
jak najdalej gdzie nikt nie zna mego śpiewu
nawet jednego wersu wiersza
wyrzucić z siebie co jeszcze zostało
iść drogą w milczeniu do granicy tajemnic
skąd się nie wraca – bo i po co…


6.01.2020 – Bydgoszcz
Poniedziałek 9:25




MOJE SPOJRZENIE NA KRYNICĘ



Aż tu dotarł Andrzej
pierwszy raz od pogrzebu
przyśnił mi się muzycznie.

Jakiś tłum jakaś scena
on zaśpiewał z kimś jakaś kapela
dotarł do mnie jego głos
ale tylko dotarł na odległość
nie zbliżyliśmy się - niby w jednym czasie
a jacyś zupełnie inni...

Kiedy skończył to swoje śpiewanie
i zszedł ze sceny ja podjąłem
coś zagrać na gitarze i zaśpiewać
ale najpierw konferansjerka -
opowiedziałem skrótowo o naszej przygodzie
muzycznej w Otwocku kiedy mieliśmy
ledwie po kilkanaście lat.

Andrzej Pokropiński odchodził -
oddalał się a ja śpiewałem właśnie jemu - nie zebranym
na przywitanie a może na pożegnanie
że kiedyś istnieliśmy że coś zostawiliśmy -
tylko komu - co zostało z tej muzycznej młodości
kto pamięta że był taki duet
"Czarne perły" - tak mawiał o nas
Mieczysław Jackowski - sąsiad spod Matejki 3
a potem i na wieki kilka lat później
o nazwie "Chłopcy z Przedmieścia" -
i tak już zostało do końca jako symbol pośród sosen

do śmierci Waldemara Rybaka
gitarzysta basowy -
do śmierci Andrzeja Balińskiego
gitarzysta solowy -
do śmierci Andrzeja Pokropińskiego
wspaniałego wokalisty z lat '60-tych

bo świat tamten naprawdę istniał...


31.12.2019 - Krynica Zdrój
Wtorek 6:49




A PIŁO SIĘ Z WAMI...

Pamięci Zbigniewa Jerzyny i Wiesława Sadurskiego



Jeden miał wąsy to Wiesiek
drugi w bereciku chodził to Zbyszek
był i Roman Śliwonik i Krzysztof Gąsiorowski
i niezliczona dawka polskiej wódki.

Gospodarzami byli młodsi poeci
którzy dopiero byli w połowie na drabinie
a może jeszcze niżej do nieba:
Waldemar Mystkowski i Mirosław Kościeński
i ja - jako literacki buntownik.

Tę wódkę to pewnie Bóg nalewał
no bo tyle było rozmów o poezji.
A tak mało albo wcale o kobietach
jakby nie istniały w polemice.

Poeci ze skrzydłami pofrunęli
każdy w inną swoją stronę...
Niektórzy nie wrócili już -
do ognisk w wierszach palących
u źródeł bezimiennych rzek i łąk.


13.1.2013 - Ustka
Niedziela 16:07

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale