22 obserwujących
1056 notek
432k odsłony
  67   0

Tajemne obcowanie - część XXIII

Zygmunt Jan  Prusiński
Zygmunt Jan Prusiński

TAJEMNE OBCOWANIE - część dwudziesta trzecia
Dział: Kultura Temat: Literatura



Zygmunt Jan Prusiński


DOTYK - IDZIESZ BRZEGIEM...

Motto: "Wróć do muzyki, choć nigdy
nie odszedłeś od niej,
a i Twe wiersze są muzyką"
- Anna Zamorska -

Jest jakaś cisza w tobie
choć morze i w nocy falami się zbliża
intonujesz swoisty zabieg
czasem zapytasz tego co słyszy
może go nie ma w pobliżu
aczkolwiek istnieje na północy
zapracowany by pisać
o kobiecie z południa
w wybranych miejscach stawia kropkę
oczyszcza czas by nic nie zardzewiało
co byłoby krótkie a jednak zostało
w księgach ziemi.

Pojęty w uczuciu do kobiety
opisuje złociste skrawki zbliżeń
choćby ta jedna iskra czułości
kiedy schylam się przed nim
zareagował jakby chciał
zerwać gałązkę bzu
umocnił swoją męskość
i podniecił nie wiedząc o tym
a krawędzie jego duszy różowiały
na styku wzruszenia
tak dawno niekochany
zbliżyłam piersi.

I to była poezja
z nim nie jest inaczej
rozbraja na swój sposób
całuje stopy na brzegu plaży
z wilczym apetytem śpiewa do księżyca

o miłości niespełnionej tak do końca.



DOTYK - PŁASKI GRUNT MARZEŃ

Wodne oczka mają urok
naturalny jak moja miłość
nie pozwalam stępić uczuć
krążę jak ptak w dobrym kierunku.

Czerwiec się kończy
trochę jakby pijany...

Szybuje spowiedź aksamitna
kto grzeszy ten jest cięższy
sumienie jest odbiciem lustra.

U mnie spokój na wydmach
nowe melodie roślin kwitną
lato otworzy serce - właśnie
na to czekam z latawcami.

Przybądź dziewczyno z bajki
spójrz w me oczy błękitne
zszedłem z kamienistej drogi
by w trawie rozkochać cię.



DOTYK - TROCHĘ LŚNI RZECZYWISTOŚĆ...

Zaglądam do ostatnich wierszy
po dłuższej przerwie głód uspakajam
krzyżują się rękoma panny wodne
śpiewne kumkanie żab - lśni
rzeczywistość w porze otwarcia
nowej książki.

Szedłem na spotkanie z motylami
przy dworcu kolejowym w Łaskarzewie
przywitałem się z makami - czerwień
biła w słońcu to taki antykwariat
cichej natury.

Jakby na łanie pól ujrzał twą twarz
nie śmiałem dotknąć - olśnienie
w samotnej wędrówce dało mi siły
stawiałem pewniej kroki po okolicy
robiłem zdjęcia.

A gdybym w makach zasnął z tobą
ile bym napisał wierszy w snach -
czy umiałbym rozkochać co umiem
twoje czułe miejsca stworzone
właśnie dla mnie - poety ze wzgórza
z gitarą malowany?



DOTYK - NASTROJĘ CIĘ JAK GITARĘ

Nawet nie wiesz
ile wkładam w tobie wysiłku
by cię nastroić każdego dnia.

Wypiję z roślin nektar
niczym koliber w locie -
tak bardzo pragnę kochać twoje ciało.

Zdam ten egzamin
jestem pewny że zdam
zamoczę w źródle pióro
rozpiszę na części
o twej anatomii.

Niech wróble wiedzą
niech wiedzą o mym szczęściu
dawno się nie śmiałem
do trzech morw które mijam
w pewnym miejscu.

Zaczarowane chwile
plączą zwinnie jedwabną pokorę
rozhuśtałem się na wydmach
a wiatr mi pomaga
przeszkody w pokrzywach mijać.

Ach bądź gwiazdą w łóżku
zaśpiewam ci piosenkę "Feelings"
pobędę w tobie trochę dłużej
jakbym w lasku odpoczywał.



DOTYK - WIOSENNE ZAPŁADNIANIE

Pobudzam cię nie tylko wierszami
jestem uczniem mistrza
na imię ma Cierpliwość...

Chodzę na wydmy sprawdzam
gniazda - ptasie miasteczko wita
nowe pokolenie.

Wiesz jak to wygląda?

One śpiewają swoje nuty
i ja mam swoje nuty piosenek.

I tak powstaje wspólny koncert.

Taneczne wydmy
tu miłość się zawsze rodzi.

Poczujesz mój artyzm
pod jarzębinową osłoną.

Schyl się - mój wzór pieszczot
ma zupełnie inne granie...

To lot nagi w chmurach wiosny!


Wiersze z książki "Tajemne obcowanie"



______________________________________________________



Poezja

Wiersze tygodnia – Zygmunt Jan Prusiński

10 sierpnia 2021


https://pisarze.pl/wp-content/uploads/2018/11/bwroclawska044.jpg
Bogumiła Wrocławska


LATAWCE NAD MIASTEM

Motto: „powiem ci o mojej miłości
która będzie świecić za nami jak łuna dalekich ognisk”
Roman Śliwonik


Tamtędy przejdę
gdzie drogi pachną piaskiem
a konna kawaleria
na rysunkach została
i w wierszach poetów.

Kobiety mijam roztargnione –
kobieta ma więcej myśli od mężczyzny
ten codzienny urok
i dla ptaków i dla krzewów
wystających za parkanem
zamkniętych ludzi.

Chce się dotknąć miłość
a w zamian mgła nuci
a deszcz i tak przyjdzie bez pukania
majestatyczna bezwolna cisza
otwiera oczy kochanka
który głaszcze liście wciąż niepewny.

Niech zostaną struny na drzewach
niech zakołysze wiatr
cudowny odblask w lusterkach
że przed chwilą była ona
i znikła z niedokończonym słowem

podobną drogą co piaskiem pachnie…


14.8.2012 – Ustka
Wtorek 11:31




JUŻ PO ŚMIERCI…

Pamięci Romana Śliwonika


I zobacz Romku, czy my nie mówiliśmy
tak ładnie o śmierci?
Rozgrzewała nas wódka w środku,
a my wciąż na szczyty górskie bez skrzydeł…

Krzyczałeś do mnie
aż ci okulary ciemne spadły
i zbiły się szkła o jeden kamień za dużo.
(Uważaj Zygmunt nie skalecz się,
poezja jest zawsze bolesna)!

O co ci chodzi w tych wierszach
przecież one nie pachną jaśminem –
tłoczą się nieporadne
trochę mnie denerwujesz Romanie.

Kto tobie kazał pisać
kto mnie kazał pisać,
za życia poeta jak szyszka na jodle wisi.
Pędzimy w to gardło ciemności do końca,
że jeszcze jeden dzień przeskoczymy
przez taką małą kałużę na ulicy.

– Zadałeś mi ból Poeto – zadałeś…


19.2.2013 – Ustka

Wtorek 19:23

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale