METAFORY ZE SNU - część druga
Dział: Kultura Temat: Literatura
Aforyzmy Zygmunta Jana Prusińskiego
* * *
Brzmienie się rodzi i umiera.
- Jak cię zapamiętać teraz Klemensie?
To jak nagle urwany film – ale widzę
stoisz po drugiej stronie rzeki -
i machasz do nas ręką...
* * *
Byłeś taki łagodny i mądry
w twoim towarzystwie czas się goił
człowiek dla ciebie był ważny
nie zapominałeś nigdy o nim. -
Szczególnie o tych co im życie nie wyszło.
* * *
Kochałeś muzykę i literaturę -
sam brałeś żywy udział by dogasić
żar powstały frazą – akordeon brzmiał
gdy grałeś dźwiękami spod twych palców
niczym białe ptaki unosiły się do nieba.
* * *
Czasem kupiłeś buteleczkę – nie piłeś
ale pamiętałeś o kolegach poetach:
„Wypijcie za moje zdrowie” -
i w tym standardzie powstawały metafory
o męskich duszach w wierszach.
* * *
Kariatydą jesteś w moich wierszach.
Opisuję cię powoli
w rosnącej trawie za miastem -
brzozy witają królewnę baśni
znakomicie całujesz moje usta
a rękę pieścisz idąc
ze mną szlakiem pieśni
zdobywasz przez to przestrzeń
drogocenny kamień lustra
w drzewach układasz
jako wspólny sen.
* * *
Nasz Bóg się z tego cieszy...
Inspirujesz mnie swoim ciałem -
dla poety to nagroda życia
i nic mu nie potrzeba więcej.
Kariatydą jesteś w moich wierszach.
* * *
Jesteśmy od nowa na tej ziemi
poznaliśmy się tak prawdziwie
w lipcu
podparci miłością fizyczną
bo tak został stworzony
mężczyzna
po to by kochać kobietę
a kobieta po to stworzona
ma kochać mężczyznę.
Nasz Bóg się z tego cieszy...
* * *
Weź wiele czułości nie tylko z drzew - sączę
wilgotne rozpoznanie rozsuwając twe nogi
biały parapet jest świadkiem przystrojonym
na nim układasz sentymenty i spowiedź.
* * *
Osnuwasz liliowe zapachy snu - rozgłaszam
to w wierszach i na ścieżkach blisko morza
jakże czujesz się w tajemniczej osłonie
że masz mnie zawsze by ujściom spocząć.
* * *
Żyjesz z poetą o wolnościowych barwach
umiejętnie ściskając wewnętrzne wzruszenie
potrafisz ująć narządy wiosny powstania
i mój narząd w gorączce pragnienia.
* * *
Jak to czyni pająk balkonowy
byś w tej zasadzce rozwinęła
instynkt kobiety na obrazie.
I nic nam nie brakowało -
tak mało słów a czynów więcej.
* * *
Podróże myśli do bliskiej osoby
nie wystraszyła ciemność
nagle poczuliśmy ten głód.
Owinęłaś mnie ramionami -
spieszyłem malowaniem ust
dodać kilka akcentów do wzoru.
* * *
Nie dotyczy to tylko tych promieni
co pomiędzy wolną przestrzenią
mrugały jak panny niedospane.
Ale pamiętam burzę i błyskawice
sobotnie figielki na balkonie -
wystarczyło dotknąć się nogami.
* * *
Zatrzymuję się przy strumieniu
tu kiedyś Słowacki pisał:
„I pomyśl, czy ja duszę
mam powszednią?
Ja – co przebiegłszy świat –
kochałem jedną".
* * *
Pomiędzy przystankami modyfikuję lot kukułki.
* * *
Bajkowa kwiaciarka umie się uśmiechać
lubią ją kwiaty najbardziej zakochane są osty
później maki i jeszcze ten jeden co pisze bajki.
* * *
Po drodze wybranej przez ciebie
znajdę czułe miejsce gdzie
zatrzymam twe stopy - ucałuję je
jak dojrzały kochanek w burzach wiosny!
* * *
Odnowimy ponownie po przerwie
jednego całego miesiąca
stężenie i zapach liści.
* * *
Mam chandrę czasem o zwykły zakręt
kiedy muszę skręcić i przejść
skrzyżowanie między
olchami wzdłuż
rozpędzonego wiatru ku polnym
widokom jakby ziemia
milczała.
* * *
Jeśli pięć lat do czerwca potrafiłaś
z odwagą uczuć przyjść do mnie
to wystarczający to dowód
jak mi wierzysz.
_____________________________________________________



Komentarze
Pokaż komentarze