METAFORY ZE SNU - część trzecia
Dział: Kultura Temat: Literatura
Aforyzmy Zygmunta Jana Prusińskiego
* * *
Kiedy trzaskały gałęzie
zupełnie niepodobne do minionych
przypomniałem sobie
o umorusanych gawronach
może i lepiej że nie wróciłem
do tych schodów
gdzie nikt na mnie nie czekał
choć taki byłem gorący.
* * *
W erotyce zasnął poeta
wydostał się z powierzchni i znikł
poniżej głębiej
jakby wodorosty go wołały
a na szpicu wyschniętej pamięci
z ust ptaka kobiety
nieistniejącej
samoczynnie wabiona
okruchami z tamtej jesieni.
* * *
Odbijam się piłką bez powietrza
pnie klną wyrażając
aprobatę wyschnięcia -
czasem przystanę złapię fragment
powietrza
rozbudzę tudzież odblask
zgniłego wiersza
jak jabłko nie zerwane o czasie.
* * *
Migoce jaskółka
tak wspaniale tańczy w locie
siadłem cichy jak cmentarz
w trawie trochę dalej
od domu
w którym nikt na mnie nie czeka.
* * *
Jem w tej chwili pierogi z mięsem
rozczytuję twe oczy jak kochają.
* * *
Pielęgnuję widoki te które widzę
nie jestem współtworzącym
a świadkiem co wyrasta
ze szlachetnych korzeni.
* * *
Nic po mnie tylko te wiersze
które zostawiam w miejscach
spoczynku na białych kamieniach.
* * *
I jest czas zastanowienia
szumi mi do ucha wiatr spod liści
cudownie się ściszyć na jedną
minutę lub trzy dotykając ciszę.
* * *
Fortepiany za horyzontem
i wiolonczele - fagoty - cytry
wielkanocne jakby zmartwych...
* * *
Zapraszam dawnych kolegów
z tymi co grywałem w klubach
kilku z nich odeszło nagle
nie mówiąc mi o tym.
* * *
Siedzę nad bajorkiem i widzę
jakby na drugim brzegu
zatrzymał się poeta Słowacki.
* * *
Na pewno diabeł zajrzy w okno
może nie ujrzeć nas nago
ale spojrzeć na kwiaty imieninowe
które zakupię jednak w kwiaciarni.
* * *
Na pewno diabeł zajrzy w okno
może nie ujrzeć nas nago
ale spojrzeć na kwiaty imieninowe
które zakupię jednak w kwiaciarni.
* * *
Nie jestem zawadiaka
może trochę w poezji
jak ktoś sprowokuje.
* * *
Ty działasz na mnie
gdy jesteś czuła -
odchodzą zmartwienia.
* * *
Jestem z innej książki
wcielam się w duszę
poskromiony twą ręką.
* * *
Wydostaję się szczęśliwy
na zewnątrz - na stronie
gdzie piszę o spacerze.
* * *
Lipcowa cisza w parku
potajemny rozdział -
oprowadzasz alejami.
* * *
Z wierzbami się łączysz
mogę dopisać -
odbieram to piękno.
Bo łączy nas zwykły dzień
z którego powstaje święto.
* * *
Te usteckie wydmy są moją powieścią
przez lata zostawiałem tam ślady
samotnego mężczyzny - rozpisywałem
bieg dojrzałości słonecznymi ścieżkami.
* * *
Ty jedna mnie zauważyłaś w drzewach
podałaś swoją rękę jak gałązkę bzu
czułaś że dasz radę poprowadzić
do granicy zielonego wzgórza.
* * *
Jestem skory wytłumaczyć pewien szczegół
że starannie zdobywam twoją przestrzeń.
_____________________________________________________



Komentarze
Pokaż komentarze