METAFORY ZE SNU - część siedemnasta
Dział: Kultura Temat: Literatura
Aforyzmy Zygmunta Jana Prusińskiego
* * *
Ludzie to cienie minionego dnia,
kobieta otwarta na miłość skubie korę
z drzewa – sosna nie krwawi żywicą.
* * *
Rozjaśnij siebie od środka.
Nie znam cię od ostatniego deszczu –
wiersze w labiryncie nic nie znaczą
wedle naszych zimnych pocałunków.
* * *
Wychowujemy syna z upadłą kartą.,
ty zamknięta na wysuszonej polanie
nucisz introwersję stłuczoną we mgle.
* * *
Nie podejdę do tej nagiej granicy,
boję się obudzić puste kartki ciszy
w szumie następstw zwyrodnienia.
* * *
Te małe rzeczy w przyrodzie
jakie są ważne kiedy idziemy
objęci liryką wiersza...
* * *
Zdawałoby się że podążamy
wedle nut muzyki - objęty zakres
służy nam z bliskością morza.
* * *
Wczoraj robiłem zdjęcia
mewa wystąpiła w castingu
na tle odchodzącego słońca.
* * *
Byłaś czerwcowa szczęśliwa
czerwcowe pocałunki i wszędzie
zapach róż morskich na wydmach.
* * *
W tej krainie umiemy odnaleźć siebie
obejmujesz mnie sobą - zasypiam...
* * *
Zaiste przyzwyczajasz się do mgły w górach
dobrze że skrzydeł nie masz
mogłabyś wyfrunąć w nieznane
a o tej porze ciemno i gdzie cię szukać?
* * *
Jutro posiedzę sobie na drewnianej ławie
Polana Stokłosica jest otwarta
to znaczy wprost gościnna -
napiszę tobie Erotyk.
* * *
Bo tak naprawdę to mocy w literaturze
mam więcej aniżeli na ziemi
kąpią się w potokach bystre pstrągi
ogłaszam że się z nimi przyjaźnię.
* * *
A co do twych ud - brzucha - piersi - ust
to znajdę nowe poszukiwania
choćbym i teraz chciał do nich pofrunąć
to nie wiem który jest twój balkon.
* * *
Zaczekam więc na ziemi nie w poezji
leciutko przytulę stopy niech odpoczywają.
* * *
Przed wyjazdem nazajutrz
w nocy zerwałem trzy róże
nie pytałem się właściciela
czy można - sąsiad ma
wiele kwiatów na posesji.
* * *
Byłaś w koszuli nocnej
tradycyjnie naga a ciało
pachniało po kąpieli -
cóż za zapach dla poety
położyłem róże na brzuchu.
* * *
Nie zasnęłaś - zbyt kąśliwe
zauroczenie a podniecenie
wzrastało z każdą minutą
jakby zewsząd cykały ogniki
a nocne stróże puszczyki
podglądały przez otwarte okno -
zabiegi artystyczne kochanka.
* * *
A nazajutrz wzięłaś te róże
by zawieźć do swojego domu -
niestety gdzieś jedna zaginęła
jakby chciała zostać przy mnie
* * *
I w bólach tworzę wiersz znając adresata
opiekuje się moja bogdanka
ale na odległość
to taka zasłona malowania
pędzle zmienia i zmienia farby
może coś z tego będzie jak wyschnie obraz.
* * *
Dzisiaj było słonecznie w Ustce
mogłem głębiej zanurzyć się i ułożyć
co dalej z tą miłością która w lipcu narodzona -
czy można jeszcze coś dodawać by trwała jak rzeka?
___________________________________________________________________



Komentarze
Pokaż komentarze