SEN MIŁOŚCI - część siódma
Dział: Kultura Temat: Literatura
Zygmunt Jan Prusiński
KRAINA VAN GOGHA TAKA CUDOWNA
Ewelinie Jężak
Vincent van Gogh jest daleko,
szuka pędzli w słonecznikach!
Całuj mnie, całuj Ewelino
we wrzosowym polu!
Po kolacji odpoczniemy
obok siebie. -
Będę namiętnym wiatrem.
Otoczymy troską by ognisko
nie zgasło kiedy kartofle pieczemy.
Jutro o tej samej porze
zaśpiewasz o miłości do mnie.
Pobiegnę w polne przestrzenie,
margerytki białe przyniosę.
Tam za tym trzecim drzewem
gram na harmonijce ustnej,
układam dla ciebie zaproszenie.
Czy ja śnię Ewelino?
Pola wrzosowe chórem śpiewają,
nie tylko blues o kolorze fioletu,
ale i o miłości człowieka.
TWEGO WIDOKU JESTEM CIEKAWY
Klaudii Świerczyńskiej
Rozpieszczona w moich wierszach.
Bo w tobie miłość dźwięczy cichą konwalią. -
Sam księżyc całuje twoje stopy na ścieżce skąd wracasz.
Wystarczy nam na wieczór spokój i nagość,
bym mógł wędrować zaznaczając drogę powrotu.
Kobiecość Klaudio jest ważna -
rozkwitaj wedle radości i lekkości,
to ważne sztandary.
Twoje biodra jak tancerka w Hiszpanii -
byłem w Tossie pod Barceloną -
Roksana tańczyła dla mnie w szkockim klubie,
i ja tam miałem recital...
Przyjdź w sukience -
niepowtarzalny urok,
nie lubię kobiety w spodniach.
Wyjdź dzisiaj do mnie.
Czekam na polanie,
gdzie zlot wron spowiadają się z dnia.
PRZENIOSĘ CIĘ W MGŁACH
Joannie Trawczyńskiej
Przy lustrze władcza staniesz -
patrząc na ciało wierszem zapłodnię.
A po tym czasie muzyki ciała,
wybiorę jedną gałązkę wiśni.
Zapuszczę się w głębiny twoje,
nie skończę miłości przez miesiąc.
Joanno najważniejszej nocy w życiu,
podglądam twą kobiecość z rytmu.
Ale to nic nie szkodzi tej scenerii -
za oknem zakwitną rodzime wiśnie.
Mały domek na wzgórzu, sowa na gałęzi,
na szkle kilka pamiątek po ostatniej burzy.
Wynurzę się w rycerskiej postaci,
przeniosę cię tam gdzie jest ciepło.
Nie będzie bolało kiedy mgły
oblepią nas w sadzie spokoju.
DZIEWCZYNA O CIEMNYCH OCZACH W BŁĘKICIE
Motto: "Siedzę na skałach, macham nogami.
Czekam na wiatr... - Joanna Maziarz -
Ciało. Dreszcz emocji. Spływam pocałunkami.
Zamieniam się w Erotyk. Wchodzę między skały;
ruszam podboje. - Czujesz?
Siedzisz na kamieniach. A wiatr zbliża się...
Pożądam twoją sztukę Joanno nie od Aniołów.
Zaraz przykleję się jak komar.
Jest wiele zbliżeń. Cień się z natury skrada.
Powabna wstążka z okna spada koloru
żółtego. Przywołujemy sztukę.
Nie potrzeba wielu czynników. Trzeba mieć coś
we wnętrzu i na zewnątrz. Choćby liść paproci,
w Polu Pokrzywowym bywać ze mną.
Nie ma terminu. Deszcz tańczy niezgrabnie.
Wiatr szuka ujścia ulicami. A ja myślę o sztuce;
ty nią jesteś na fotografii.
TE USTA, TE PIERSI, TE WIATRAKI
Barbarze Pilarskiej
Tylko niebo nic nie wie o tym,
że w kochaniu jest muzyka - blues.
Niech orły uniosą nowinę
i miłość przeniosą wyżej. -
Zatrzymamy czas w pocałunkach
do samego szczytu w górach.
Barbaro w letniej osłonie
wtul we mnie ciepło kobiety.
Rozbudzę drzewa i krzewy -
zewsząd siły witalne zakwitną.
Wyrośniesz mi nagą Boginią
w szeleście słów szlachetnych.
I w czerwcu będę cię kochał
starannie układał sadzonki w tobie.
Wczorajsza wiadomość taka słodka...
KOBIETA W SUKIENCE CZARNEJ
Motto: "Tęsknię za duchowym odrodzeniem".
- Joanna Maziarz -
Słyszę twoje zbliżanie. Kurz z drogi zawitał
wcześniej. Joanno, zdejmij sukienkę; już czas...
Lampki z kryształu puszczają oko. Kokietują.
Świecą błękitem, to dobre szkło. Piszę Erotyk.
Wysłałem po ciebie czarne ptaki. Nie mają imion,
nie przywołuj. Myśl o mnie, o wieczorze, o winie.
Pomiędzy nami pająk zawiązuje zagadkę. Cnotą
jest cierpliwość, jak ciało za drzewem. Słuchaj.
Nie skupiaj się na sobie. Masz czarną sukienkę,
bądź cierpliwa. Zatańczę z każdym duchem.
To nie jest zwykła droga. Rosną tu muszelki
i puste skorupki po orzechach. Kamienie też.
Do niedzieli powinnaś dostać się. Idź szlakiem
poetów, oni wydeptali Liryką tę drogę. Idź.
EROTYK I TRZY BRZOSKWINIE
Justynie Kopeć
A kiedy przyjdzie księżyc
a nietoperze ruszą na połów,
ucałuję twoje stopy na dobranoc.
Pójdziemy słońcem w lesie,
akurat mam trzy brzoskwinie.
Posilimy się po drodze -
może zaśpiewam dla drzew
liryczną balladę o tobie.
Złotym kolorem namaluję
twoje kształty Justyno.
Zacałuję całą przestrzeń ciała
wobec modlitwy kochanka -
mężczyzna chce uwierzyć
w piękno kobiety.
Wesprzyj mnie dobrocią.
Na nowo narysujemy życie
w Kolczastym Lesie;
będziesz szlachetną kobietą
w moich rękach.
Wiersze z książki "Sen miłości"



Komentarze
Pokaż komentarze