DRZEWA I SŁONECZNIKI - część dziewiąta
Dział: Kultura Temat: Literatura
Zygmunt Jan Prusiński
SOCZYŚCIE ZERWANA JAK BRZOSKWINIA Z DRZEWA
Katarzynie Karminowskiej
W słońcu wyglądasz inaczej. Świecisz sobą jak w lusterku -
wciąż niepokonana słodycz. Rośniesz w wierszu...
Odbieram cię inaczej jako poeta. Fakt jest tyle do zrobienia,
rzeki zagarniają swoiście tereny nie pytając się o zgodę.
Zrywam cię Katarzyno jak brzoskwinię z drzewa.
Uśmiechasz się do mnie z grymasem porannego wstawania,
ciało twoje pachnące świtem nie chce wyjść spod kołdry.
Otwórz swoje okno. Poczujesz co najwyżej ukłucie...
Będę pieścił szumem drzew w sadzie.
Rośnij cicho, rośnij w cichym wierszu!
6.09.2010 – Ustka
Poniedziałek 9:40
PARK SERC Z TOBĄ DZIEWCZYNO
Paulinie Lis
Piszę muzykę, brakuje mi kilka taktów,
chodzi o refren, zwrotka zawsze łatwiejsza.
Piosenka a w niej kolorowy park serc,
i nasz taniec zbliżony pod drzewami.
Szpaki wiercą się na gałęzi dębu -
schodzą się artyści - malarze i poeci.
Ale w tym zapisie intymność czeka,
by nauczyć cię kochania w sztuce.
Czy jesteś przygotowana Patrycjo?
Będę delikatny! Będę delikatny!
6.09.2010 – Ustka
Poniedziałek 20:25
W OTOCZCE SAMEGO SZCZĘŚCIA
Paulinie Lis
Owoce dojrzały. Drzewa o rok starsze
podpowiadają kto pierwszy opuści gałęzie,
szykuje się podróż spadania na ziemię.
Znam samotną jabłoń w polu. Za Wodnicą
jest tam słoneczny spokój dla takich jak my;
chodź Paulino w tamte strony, osłonecznisz
swoje ciało – kilka Erotyków ci przekażę.
Będziesz moją Jabłonią. Zadbam o dźwięk
podobny do spadania jabłka – tę radość
namaluję ci na ustach i na piersiach,
osiągniesz najdłuższy kolor nieba.
Twoje kobiece echo zatrzyma się w polu -
może wyrośnie nowe owocowe drzewo?
6.09.2010 – Ustka
Poniedziałek 20:50
TA MAŁA ŚLICZNA AGNIESZKA
Agnieszce Wnęt – Dobrzyńskiej
Pozwól że wycałuję ci nogi...
Będziesz się czuła lepiej -
pocałunek to taki masaż;
obudzisz się z kolorami.
Pozwól że wycałuję twoje nogi...
Urośniesz topolą smukła;
zejdzie z ciebie sen -
jeszcze wczoraj mówiłaś o tym.
Pozwól że wycałuję tę przestrzeń,
pomiędzy brzegami ud -
przytul moją głowę do łona...
8.09.2010 – Ustka
Środa 8:23
Wiersze z książki „Drzewa i słoneczniki”



Komentarze
Pokaż komentarze