DRZEWA I SŁONECZNIKI - część dziesiąta
Dział: Kultura Temat: Literatura
Zygmunt Jan Prusiński
WRZECIONA MYŚLI I PTAK W TRZCINIE
Paulinie Nowickiej
Dorastasz do wielkości marzeń.
Pragnienia są ostre...
W koleinach zostawiasz
smak i ślad niewidoczny.
Wojujesz na łąkach i polach.
Czasem skowronek
na ramieniu usiądzie.
Opowiada ci wczorajszy dzień,
pełen przygód z niebem.
Piosenkę wtedy śpiewasz
o szczęściu dotyku z przyrodą.
Ale są i wewnętrzne walki.
To pocałunki te ukryte,
to wodospady nurtu
a i wulkany w sobie niesiesz.
Rozgniatasz niepewność -
chcesz być kochana.
Jeśli dojdziesz do jeziora
tęczą otoczone w głębi,
tam w roślinnym spokoju
jestem i zapisuję dotknięcia.
Wiem że w trzcinach jest ptak,
wiem że czeka na ciebie.
Paulino – odważ się zerwać sen...
7.09.2010 – Ustka
Wtorek 7:44
WOBEC TEJ JEDNEJ PIEŚNI
Agnieszce Dobroczyńskiej
Dwa ciała jak dwa drzewa
naprzeciwko siebie.
Na jednym i drugim
listki drżą z podniecenia.
Piersi i pieśni - lubię grać
"Nocnego bluesa".
W pocałunku rozkosz -
zagłębia się szczelina,
następuje uwolnienie
wobec milczenia.
Mówisz po swojemu,
jestem gdzie indziej.
Odsuwam ci nogi szeroko,
samoczynnie gram
dźwiękami pieszczot.
W tobie jest muzyka,
zupełnie inna niż wczoraj.
Za każdym razem
inaczej gram - inaczej śpiewam.
Z twego ciała Agnieszko
biorę wszystko...
7.09.2010 – Ustka
Wtorek 22:24
Zygmunt Jan Prusiński
OTWARTA INTYMNOŚĆ JAK ŚWIATŁO
Paulinie Lewandowskiej
Tej kurtyny nie ma w naszym teatrze.
Gramy poważne role w miłości -
zresztą nie musimy udowadniać...
Jestem kochankiem z wyboru -
nie spieszymy zrywać gałązek bzu.
Rosną w ogrodzie dla motyli.
Paulina jest stworzona do miłości.
Natężona jak struna gitary,
układa sama akordy do melodii.
Codziennie rozbudowuję akcent tam,
gdzie trwa jak roślina w skałach.
Obraca mi się tanecznie w rytmach.
Lubię subtelność i zrywy - pękają
wrzeciona jak pajęczyna ukryta. -
Romans jak z dobrej książki...
Całuję cię na dobranoc - zwilżam usta.
Nie gniewaj się że ponownie cię obudzę,
delikatnie rozpocznę wędrówkę w tobie.
7.09.2010 - Ustka
Wtorek 23:20
MIŁOŚĆ PRZEDE MNĄ...
Motto: "Moja fajna dupcia dla pewnej osoby"
- Nina Zalewska
Przygotowujesz się jak choinka na śniegu.
Jeśli mam cię kochać wszystkimi obrazami,
stroję się jakby to miało być święto.
Nino moich snów poszarpanych w pajęczynie,
to jakby mój egzamin maturalny w lesie.
Przytul moje wiersze - wtul się w nich,
niech będą wełnianym szalikiem na mrozie.
Przyjmuję cię z ramionami jak mocny ptak,
szykuję podróż miłości w mojej krainie.
Wyrosną po nas drzewa żyjące w zgodzie,
wyrosną po nas pamiątki – różowe kamienie.
29.11.2010 - Ustka
Poniedziałek 9:34
Wiersze z książki „Drzewa i słoneczniki”




Komentarze
Pokaż komentarze