Zygmunt Jan Prusiński
JÓZEF MACKIEWICZ, TAK BLISKO, W MONACHIUM
Motto: Nieszczęśniku mój, za życia i po śmierci !
- Czy wiesz Józefie, ile razy byłem w Monachium ?
Twoje Drzwi – jestem pewny były gościnne,
gdybym zapukał do nich, zostałbym ugoszczony…
- O czym byśmy rozmawiali jak nie o Polsce ?
Trudny to temat, dziwni ludzie, i władza pokryta
ułomnym zabiegom pośród złych zapachów.
Natenczas może wspominalibyśmy rzeczy dobre,
o człowieku pisarzu, czy o poecie zamglonym
w swoich tarapatach. Tak ciężko mówić o wolności.
- Dlaczego Mistrzu, tak blisko jak do dobrej róży
nie zbliżyłem się ? Winien Ci jestem pokory –
mam ją w sobie, jest puszysta i soczysta.
Zasielibyśmy obaj, żywe Słowo i Oazę Polską –
to właśnie tam, w Monachium, obok Ciebie
wydałem dwa zeszyty literackie, cichy ślad.
Może minąłeś się z poetą Antonim R. Hajczukiem ?
Mieszkał w Monachium i tęsknił za Polską –
dlaczego poeci tęsknią za zniewolonym krajem ?
21.11.2008 –Ustka


Komentarze
Pokaż komentarze