Śp. ANNA WALENTYNOWICZ

Zygmunt Jan Prusiński
NIEPOKONANA DO KOŃCA...
Januszowi Walentynowiczowi
Pani Aniu, już się nie spotkamy w żywym świetle,
może ktoś namaluje ten Obraz Ciszy -
nie będzie tam motyli - milczący kształt piękna.
Chodziłaś po bruku uśmiechnięta, ile w Tobie
Serca drzew, Serca ludzi, Serca Polski -
kochałaś biedne dzieci jak kwiaty.
Pani Aniu, nie zdążę wszystkiego powiedzieć,
byłaś krótkim epizodem na spotkaniu w Ustce -
przekazałaś mi swoją wizytówkę - zaufałaś.
A powinienem z dobrym wiatrem i wierszami
przybyć i zapukać do drzwi z kwiatami -
dlaczego odkładałem tę gościnę w Gdańsku ?
- Jestem czarnym ptakiem ze skrzydłami wstydu...
21 Kwietnia 2010 - Ustka
(godzina 10:23)
- w czasie świętej mszy, w Dzień Pogrzebu Pani Ani w Gdańsku -





Komentarze
Pokaż komentarze