Zygmunt Jan Prusiński
ACH TEN MÓJ ULUBIENIEC - ORMOWIEC !
"Mówta co chceta", ale, ale ja kocham tych przebierańców... Tych Inych i Onych... No taki był wkurzony ten mój ormowiec, bo po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego media zrobiły z prezydenta Kaczyńskiego... bohatera !
Przecież to hasło to on sobie przypisał, ba, zarezerwował i obramował z żelaza, żeby nikt przed nim nie zrobił mu jakiegoś niespodziewanego numeru, bo tylko Armia Czerwona przestraszyła się elektryka, który pogroził, czym ? Śrubokrętem ! Tak, tak, takim małym śrubokrętem. I uciekli oni z PRL-u. Ale agenda i wysoko postawieni oficerowie tej Armii zostali, a jakże. Dziś mają ogromne posiadłości ziemskie i nieruchomości. A jakże, a jakże. A ilu z Rosji przebierańców przybyło... Nie doliczyłby się mój ormowiec.
Mnie ciekawi także to, jak się mój ormowiec zachowywał od środka i gdzie się zatrzymał w myślach, kiedy stał w kościele Św. Brygidy w Gdańsku, troszeczkę tak jakby na uboczu - choć zapełniony był kościół, i co on tam mój ormowiec myślał o Pani Ani...
Politycznie, Polacy wpadli w pułapkę. Która z kolei...?
23 Kwietnia 2010 r.
http://dlugodystansowiec.salon24.pl/173836,anna-walentynowicz
komentarze do wpisu » ANNA WALENTYNOWICZ
to był ICH człowiek
Mój ś.p. tata opowiadał, że u nich w firmie był pewien skrótowo nazwijmy to UBek, o którym wiedziano, że działa w UB. Kiedy w 80 roku wypłynął Wałęsa kiedyś powiedział z uśmiechem do taty: "co się tak cieszycie, przecież to NASZ człowiek".
Po owocach ich poznacie
2010-04-23 01:52gargamel 0 22





Komentarze
Pokaż komentarze (1)