Zygmunt Jan Prusiński
W CAŁEJ SWEJ NAGIEJ CISZY
Annie Wiśniowskiej
Splecione ręce jak liście w krzewach
szukają aksamitnych dotknięć.
Jesteśmy biali w swej niewinności
wobec uśmiechu ostatniej róży.
Blond twoich włosów i ciepłe piersi
syczące węże i dojrzały agrest.
A w środku pomiędzy nami pieśni
wciąż unoszący się zapach i gest.
Ukryj najlepsze chwile w sercu
rozgrzewam twoje ciało Anno.
Jeszcze trochę i zakwitną ogrody
pożegnamy dzień na końcu drogi.
5.07.2010 – Ustka
Poniedziałek 23:52


Komentarze
Pokaż komentarze (2)