Zygmunt Jan Prusiński
ROZŁOŻĘ CI ŚWIAT INTYMNY NA ROZDZIAŁY...
Paulinie Rose Lis
Twoja twarz w przyrodzie jest potrzebna.
Skupiam się nad książką którą piszę,
jest tam rozdział w Kolczastym Lesie,
zbierasz dla mnie leśne owoce – jagody.
W tumulcie dnia zielone kamyki
rozpędzone chciałyby szepnąć,
o zwyczajności pokory do miłości.
Jestem szaleńcem dla ciała kobiety,
wędruję jak gałązki drzewa na wietrze.
Niech to będzie mój zamknięty świat,
w którym skaliste echo gubi wątek.
Biorę cię jak bukiet polnych kwiatów,
wącham zapach twoich blond włosów.
Skorzystasz z moich wdzięków poety ?
To nic nie kosztuje – słowo jest harde...
W wiekuistej szklanej ciszy widzę
obraz namalowany na łące – zbiega się
mój czas upleciony jak warkocz.
9.07.2010 – Ustka
Piątek 9:51


Komentarze
Pokaż komentarze