Zygmunt Jan Prusiński
BURZA I MÓJ WIERSZ
Wiolecie Sikorze
Rozpadała się burza.
W Ustce modlili się o nią wczasowicze,
co za kontrast...
Napawa optymizm że grzyby będą w lesie,
w Kolczastym Lesie - u mnie jak najbardziej.
Ale teraz maluję cię ręką Van Gogha -
jesteś w słonecznikach urocza.
Rozciągam pragnienie dotyku,
grusza rosnąca samotnie
ucieszy się twoim widokiem.
Chodź Wioleto jest czas ognisk,
zebrałem chrustu - upieczemy kartofle.
Spróbuję rozkochać minuty -
tyle mamy w sobie ognistych marzeń !
13.07.2010 – Ustka
Wtorek 18:26


Komentarze
Pokaż komentarze (2)