Zygmunt Jan Prusiński
DZIENNIK WYRAZÓW NIEOBCYCH,
ROZBIÓRKA UMYSŁÓW W REZERWACIE...
Rozdział VIII
OFICJALNY NA POLAKACH HOLOCAUST ?
Motto w Złotej Polsce !
Do Czytelników w kraju i za granicą:
Jak masz czas Czytelniku, to sobie poczytaj. To jest Polska, tak, nie inna, tylko dzisiejsza... I w tej złotej Polsce jest dużo (świętych i niewinnych)...
Prezydent RP Bronek Maria Komorowski z domu Szczynukowicz, powinien nagradzać najwyższymi oznaczeniami właśnie ich, "świętych i niewinnych"...
Złomiarze, do roboty !
Brakuje surowca na medale i ordery !
_____***_____
Pod rozdziałem DOM KULTURY czytam komentarz pana Maja:
p.s.Nie wiedzieć czemu, pośród tych recytowanych na Biesiadzie autorskich wierszy zabrakło mi dzieł naszego najgorliwszego lokalnego Patrioty i Poety Zygmunta Jana Prusińskiego.
Odpowiedź:
Dom Kultury w Ustce nie zaprasza takich jak ja... Prostaków ! Na samą myśl, języki im stoją jak miecze... Dziękuję Panie Maj, tylko Pan sobie przypomniał o mnie.
Ja wiersze czytam w lasach i na ścieżkach polnych; jest bezpiecznie, tam jest naprawdę bezpiecznie !
O Ustce nie możemy tylko pisać, że tam, w dalekim kącie miasta jest pięknie...
Cykl pt. "Felietonik z Rękawa" ukazuje cały nasz Raj w głównym aspekcie: Człowiek - Władza, albo inaczej: Człowiek - Urzędnik...
Felietony świadczą o tej aktualności, nie ma nic z podrywki na ryby...
Pozdrawiam Moich Czytelników w kraju i za granicą -
Zygmunt Jan Prusiński
18 Listopada 2009 r.
_____***_____
Felietonik z Rękawa
Zygmunt Jan Prusiński
SŁUŻBA ZDROWIA... W BAGNIE !
Nie znam wielu ludzi w Ustce, a jednak wiedzą że jestem działaczem społecznym, może inaczej, otwarcie patrzę urzędnikom w twarz, jak chce się ukryć gdzieś tam ze swoimi pięknymi oczami...
Przyszła kobieta do mnie., najpierw zapłakała. Ile tej biedy i bezsilności człowieka w Polsce. Nie pracuje, bo w Ustce się nie pracuje - nie wszyscy nadają się do ryb. Pomocy finansowej nie ma; żyje korą sosnową i liśćmi... Chyba tak. A może ze śmietników kęsy mięsa wyciąga ? Nic nie wiadomo.
Ale nie będę rozweselał w tym miejscu, bo jej sytuacja jest trudna. Dramatyczna. Podejrzewa że ma guza na piersi. Ale nie ma ukończonych 50 lat. - Dlaczego kobieto nie urodziłaś się wcześniej ? Dlaczego nie byłaś przebiegła od urzędników - cwaniaków, którzy nie takie figielki wyprawiają...
Za zbadanie piersi żądają kaci w białych fartuchach 50.00 złotych. Aż 50 złotych !
- Skąd ta kobiecina ma wziąć te cholerne pieniądze żeby dać tym katom... Zresztą, kto wymyśla to barbarzyństwo w przepisach ? Ja wiem iż Polska jest Piekłem na Ziemi; bezduszna łamigłówka umysłów do tego stopnia, że trzeba z siekierami chodzić jak za okresu średniowiecza.
Zapytuję się, po co jest to Ministerstwo Zdrowia w Piekle ?
Niech ludzie zdychają, zdychają powoli, żeby było ich coraz mniej, i nędzarzy i biedaków, i schorowanych ludzi też.
- A może to taki oficjalny Holocaust ?...
22 Listopada 2009 r.
_____***_____
Felietonik z Rękawa
Zygmunt Jan Prusiński
SPOSÓB NA "ŚWIŃSKĄ GRYPĘ"...
A mędrkują jak na przodku górnicy ze świdrami. Oto wczoraj dowiaduję się, iż te szczepionki nie działają w ogóle na organizm ludzki. Nie znam się na medycynie, aczkolwiek wpadłem na taki pomysł, iż gwarantem dla człowieka może być to, że każdy dom a w nim rodzina powinna zakupić jednego prosiaka i trzymać u siebie gdzieś w specjalnym na to miejscu. Pobudować takowe korytka i świnkę mieć po to, by ewentualnie to ona, świnia przyjmowała wszelkie zarazki - bakterie z tą grypą świńską związane.
Żeby szybciej przebiegła choroba w czasie, to całować te mordki świńskie...
Jestem pełen podziwu, że w ogóle ktoś miał odwagę nazwać tę grypę "świńską". - Czy dlatego że jest to świństwo, mowa o bakterii, czy dlatego że od świni pochodzi.
U mnie świni nie ma. W Ustce chyba nie ma ani jednej, co najwyżej w Wodnicy. Ładna polska wieś, tylko jak jedziesz rowerem po ulicy, to co chwile zapach świński się czuje.
Rozumowanie moje jest proste; tam gdzie są świnie tam jest "świńska grypa". Na pewno jej nie ma na Stepach Mongolskich !
Dlaczego zatem nie przyszedłem na świat tam, właśnie na tych Stepach ?
22 Listopada 2009 r.
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
STEPY MONGOLSKIE, MOJA KRAINA MARZEŃ
Według genów, słońca i cienia
powinienem urodzić się na Stepach.
Ominęłyby mnie te łamigłówki życia,
choćby rozumy znalezione na ulicach.
W Polsce można handlować rozumem,
jeśli znajdziesz takie cacko na chodniku.
Nie oglądaj się, bierz rozum do torby
i biegnij szybko na bazar go sprzedać.
Rozum to instrument -
czy w Polsce jest potrzebny ?
22.11.2009 - Ustka
Dopisek:
W okresie "słodkiego" komunizmu w PRL, Jan Kobuszewski znalazł rozum na chodniku.
Biedak chodził po Warszawie cały dzień, i nikt od niego nie chciał tego znalezionego rozumu.
- Nie chodziło Janowi o pieniądze, on szukał właściciela tego rozumu. Ale że rozumu prawie nikt nie chce, to po co mu to, zbyteczne...
- Ilu w Polsce nie ma rozumu w głowie, no ilu ?
Proszę podać w procentach, będzie łatwiej.





Komentarze
Pokaż komentarze (1)