Zygmunt Jan Prusiński
DZIENNIK WYRAZÓW NIEOBCYCH,
ROZBIÓRKA UMYSŁÓW W REZERWACIE...
Rozdział XII
ODSZEDŁ DO OGRODU PANA BOGA
MACIEJ RYBIŃSKI
Był dla mnie Mistrzem Pióra – choć Go nigdy nie spotkałem, a szkoda. Nazywałem go po swojemu – to moja prywatna grzeczność i szacunek…
Skrobię więc piórkiem – pióro Rybińskiego zamarzło w kałamarzu. Przepraszam, żartuję, kałamarz z atramentem o tej porze nie zamarza. Ale jak wiecie moi Czytelnicy, kilka artykułów polemicznych napisałem - ukazały się w „Aferach Prawa” u Zdzisława Raczkowskiego - z Jego cytatami.
Prawica jest słaba, ale przy Panu Bogu zawsze jest silna. Mistrz Maciej wierzył w Boga ! – Wierzył na pewno… Rzeki płyną – najpierw od jednej kropli, potem ze skał górskich spływają ku dołowi, to fizyczny objaw, aż powstają strumyki, potoki, rzeki. Morze Bałtyk wita swoimi ramionami…
- Co mam Ci powiedzieć Mistrzu Pióra; byłeś… Teraz już przed główną bramą spowiedzi jesteś. Niech sam Stwórca będzie spowiednikiem.
Kolki obudziły swój sen, drzewa sosnowe śpiewają szumem przyjaznym –
tyle tylko z człowieka, tylko tyle porosło na wieki, jeśli będzie żył w pamięci !
22.10.2009 - Ustka
NOWELKA SKRZYWIONEGO SPOJRZENIA
Gdybym wiedział, to na pewno bym takich artykułów polemicznych więcej napisał. Dziś, nie rozchodzi się o lata, w każdej chwili Pani Śmierć może do każdego zapukać. – Nie dziwmy się, iż umieralność w Polsce jest w Europie najwyższa. Miast jakieś nagrody za 50 lat komunizmu, mamy następną „demokrację” i inną wolność, aczkolwiek każda taka „wolność” ma swój kolor i nieporozumienie. W konstytucji PRL była też zapisana (demokracja)… Czytałem ją to wiem. Tylko komuniści wiedzą, co to było, bo ja nie wierzę w żadne demokracje. I niech nikt nie próbuje mi swoją mądrością – jeżeli w ogóle takową ma, wprowadzać mi jakieś tam opisy o niej. Powiem tak, wszystkie systemy u nas w Polsce są antyludzkie.
Zakończę aforyzmem:
W Norwegii co szósty obywatel jest milionerem, a u nas piętnaście milionów ludności są nędzarzami… Kochajmy zatem tych, co nami rządzą. Kochajmy „przyjaciół”…!
_____***_____
ROZMÓWKI NA PROWINCJI
do tematu „Zdychaj powoli”...
Panie Elveez, dlaczego u Pana na wsi rolnicy siedzą w domu ? Przecież ziemia powinna rodzić...
Panie Elveez, proszę wypełnić ankietę, a w niej podać wszystkie zakłady i przedsiębiorstwa w Ustce.
Nie chodzi mi o zakład szklarski, załoga 3 osoby. Nie chodzi mi o zakład stolarski, załoga 3 osoby. Chodzi mi o zakłady od 300 do 3 tysięcy załogi... Może ja nie wiem o tych zakładach.
Bądź Pan tak miły, bo ja mam Listę Ustczan, którzy chcą pracować, od zaraz !
Prowadzę (teoretycznie) Instytut Zatrudnienia, więc takowa informacja dla kilkuset mieszkańców Ustki będzie pożyteczna.
Panie Elveez, my za to Panu zbudujemy koło Pomnika Gruźlików, (przy Kosynierów i Marynarki Polskiej) olbrzymi pomnik, taki sam ów pomnik będzie jak Pana wzrost.
Z materiału trwałego, z szyszek...
Wrócę do działalności w Wiedniu...
Instytut Zatrudnienia prowadziłem w Wiedniu, dla Polaków... Ale tam "praca" gotowała się jak golonka w kapuście.
Nie rozumiem, dlaczego w Austrii, takiej małej, ludność za moich czasów 11 milionów, i jakoś jak zakłady istniały., to nikt ich nie wyrywał z korzeniami jak rzepy. Dlaczego Matka Polska zezwoliła na to, żeby ludzie od 30 do 50 lat łazili po ulicach, (w Ustce to widać) jak łaziki za pieniądze...
Panie Elveez coś Pan bąknął o usteckim Urzędzie Pracy. Drogi Panie, ja jestem w tej materii głupi, dlaczego istnieje ten urząd z budżetówki, jeśli one, te panienki syczą i brzęczą, jak w tym moim wierszu "Skowronki poszły spać". Przypomnę fragmencik:
Jednak z ust brunetki usłyszałem syk -
jakby była kobrą ukrytą za kurtyną...
Zatem Panie Elveez, dlaczego te panienki zachowują się jak kobry, i syczą, syczą, syczą...
Pisze Pan, że ze mną jest trudno się porozumieć. Przecież ja pochodzę od króla Bolesława Chrobrego. Nie jestem Niemcem ni Rosjaninem, w ogóle jestem nikim, bo Polak w Europie nic nie znaczy. Dlaczego ? Bo tożsamość roztopiła się... w nadziejach !
Przytulacie się chłopy do każdej materii, a nie umiecie stanąć ramię w ramię i rozpieprzyć wrogów Polski ! Umiecie czy nie umiecie ?
Ja myślę że nie umiecie, bo żeście z piersi matki tego nie wyssali. Po prostu mleko było z butelki a na deser płatki ziemniaczane i chrupki.
Zapraszam do chrupania. A ja idę do lasu wiersze pisać.
23.11.2009 r.
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
ODZIEWAM SIĘ MGŁĄ I WIERSZEM
Gonią się dzieci, gonią się psy, gonią się mewy.
Niedzielna cisza, i nuta nudy zardzewiałej od dawna.
Ksiądz Tomasz modlił się ze mną i z moją mamą,
innymi wiernymi też - to jedyna integracja w Ustce.
Ręce kładę na niebo, szukam ciepła. Wzory życia
skomlą za miastem, ulice puste jak zamarłe drzewo.
Listopadowa spowiedź grzesznika szuka grosza -
może ktoś zlituje się nad chorym człowiekiem,
alkoholik w stadium drgawek jąka się...
Gdybym wziął gitarę i stanął jak pomnik
w środku miasta, poniektórzy by szeptali:
To stoi nasz ustecki wariat ! - Czyż nie tak,
nie mam racji, jakże pełno u nas wesołości.
Plotkują ludzie tu i ówdzie, czasem zakaszlą.
Idę po unijnej ulicy co się zwie "Marynarka P."
Mewy się gonią, psy się gonią, dzieci się gonią.
I tylko tyle namalowali niewidomi malarze -
choć nikt tych obrazów nie chce.
- Moich wierszy też nikt nie chce,
choć powstają niczym z ogrodów...
23.11.2009 - Ustka


Komentarze
Pokaż komentarze