Zygmunt Jan Prusiński
DZIENNIK WYRAZÓW NIEOBCYCH,
ROZBIÓRKA UMYSŁÓW W REZERWACIE...
Rozdział XXII
POLSKO ! POLSKO ! ONI NIE ZNAJĄ W OGÓLE SWOICH PREZYDENTÓW !!!
LIŚCIKI..
Komentuje: Autor Z.J.P. 2009-12-08
Witam.
Panie Waldemarze Korczyński, patrz Pan, jeszcze żeśmy się nie poznali a już między nami barykady. Ja dobrze rozumuję tekst napisany przez każdego, nie tylko przez Pana. Te moje wstawki idealnie pasują do Pana zapisu pt. „Kto i w jakim stylu ogranicza demokrację ?” Ukazuję w nich prawo konstytucyjne a dodatkowo art 113 z Kodeksu Cywilnego paragraf 1 i 2. Bo tam tylko pisze, czysta teoria grubą czcionką, a rzeczywistość jest zupełnie inna w polskich sądach.
Panie Korczyński, lubię na wesoło pisać, i często w polityce robię sobie "jaja" - dzięki temu jest to dla mnie jedyne lekarstwo bo już dość wypłakałem się za Ojczyznę. Podam z ulicy przykład. Biegnie ku mnie gość.
" - Panie Prusiński ! - Panie Prusiński ! Chciałbym z panem porozmawiać”. Ja mu odpowiadam:
- A przygotowany jest pan na taką rozmowę ? A on odpowiada: " - Tak". No to ja od razu pytanko:
- Jakie Bierut miał prawdziwe nazwisko ? I tu następuje cisza... A ja: - Widzi pan, pan nie jest w ogóle przygotowany ze mną na rozmowy. Proszę iść do bibliotek i poczytać książki. Po trzech miesiącach zapraszam pana.
- Panie Waldemarze, ja w Polsce jestem 15 lat i 5 miesięcy. Moja "czuła" inteligencja dawno rozpoznała ten cały syfilis w III RP. To ja po 2 latach napisałem do dwu marszałków Izb Parlamentarnych - do tej pory nie odpowiedzieli mi na polecone listy, o to, żeby się nie wygłupiali z tym numerowaniem RP a konkretnie nazwali "Polskę", jako ZŁODZIEJOWO...! Dlaczego ? Dam drugi przykład.
Jedzie Pan na wycieczkę do Ameryki Południowej. Gdzieś w okolicach Amazonii. I tam jakiś tubylec pyta się Pana:
" - Skąd pan przybywa"? A Pan odpowiada: " - Z Trzeciej RP"! A tubylec nie wiedząc gdzie ta kraina jest, usilnie pyta o miejsce, położenie tego kraju. Ale jeśli na tubylca pierwsze pytanie Pan odpowiada: " - Przybyłem ze Złodziejowa ! To zapewniam Pana że drugiego pytania już nie będzie, bo ten tubylec z Amazonii wie gdzie leży to "Złodziejowo"!
Panie Waldemarze, dotyka Pan też jakbym miał ileś tam pseudonimów. A co to, Pan jest firma "ucho"? Niech ludzie mają ich i sto, czy się w ogóle nie podpisują, to jest to dla nas na dzisiaj jedynie zabawa. - Bawimy się... Przecież dobitnie napisałem, i teraz do Pana się kieruję: Ilu Pan może przyprowadzić na Plac Nędzników w Słupsku swoich rodaków ? No ilu ? Trzech ? Tak, trzech: ciocię Zielińską, sąsiada Michała i z ulicy pijaka. I koniec. Dlaczego ? Bo nie ma nas !
- Czy Pan widział Polaków w Polsce ? Bo ja nie. - Widział Pan ?
LIŚCIKI...
Komentuje: bogdan 2009-12-08
Panie Zygmuncie, pięknie mu Pan odpowiedział (o firmie "ucho"). Widać, że gość chce pod cyc brać red. Zdzisława Raczkowskiego, ale po Pana poście to chyba już nie przejdzie. Najłatwiej tak "filozofować", ale praktyczne działania to już "zero". Ja pamiętam, jak Pan wyprowadzał tłumy na Plac Nędzników i tłumy Pana słuchały. To było coś. Pozdrawiam !
Odpowiedź:
Komentuje: Autor Z.J.P. 2009-12-08
Panie Bogdanie, dziękuję. To były prawdziwe Polaków walki z policją, strażą miejską, prokuratorami, sędziami - a ilu tam było ubeków ? Pamięta Pan takie obrazki, że nas, 40 Rozbójników z pałeczkami pilnowało. Za podatników pieniądze. Sam dziennikarz Marcin Barnowski z "Głosu Pomorza" napisał taki artykuł, że członków Polskiej Partii Biednych pilnuje więcej policjantów niż prezydenta kraju ! Ale dodał, na placu policjantów kilkudziesięciu a tam, gdzie są rozboje tam nie ma ani jednego funkcjonariusza od porządku publicznego.
To były dni, tygodnie, miesiące, lata. Gdzieś napisałem, że jeśli rozsądny historyk czy pisarz literatury faktów ma zamiar pisać o Słupsku, to powinien w kolejności napisać tak:Okres Solidarności; okres radia CITY z Jurkiem Izdebskim na czele i okres Polskiej Partii Biednych, i koniec, nic po za tym już nie ma.
Bez narcyzmu, ale ja wraz z Izdebskim odwaliłem kawał roboty. Przecież wprowadziłem na Pokojowych Zgromadzeniach"Obywatelski Mikrofon", gdzie prawie każdy mógł się wypowiedzieć do "władzy" komunistycznej z PZPR, SdRP, SLD - prócz pijaków... Nie znoszę pijaków i pijaczek !
Wprowadziłem w Maju 1999 roku"Słupski Sąd Społeczny" /SSS/. Gdzie takie rzeczy odbywały się w Europie Wschodniej i Środkowej...? A dzisiaj cisza jak w szwajcarskim zegarku. Jest taka cisza na Pomorzu, iż chyba znaczy to, że społeczeństwo jest... szczęśliwe !!!
Panie Bogdanie, Pan mnie zna, ja jestem z pokroju totalnie radykalnych zmian. Pan wie o co chodzi; krótko i dobitnie. Bez ględzenia. Nie ma kukuryku. Jest konkret. Ale, ale gdzie są Polacy ? - Może na Stepach Mongolskich ?
Pozdrawiam serdecznie
Zygmunt Jan Prusiński
8.12.2009 r.
DZIENNIK BAŁTYCKI
NaszeMiasto.pl >> Bytów (Pomorskie) >> Wydarzenia
POMYSŁ NA KOMUNISTÓW
Autor artykułu - Marcin Prusak
2006-01-20 08:46:00
Ustka. Hanka Sawicka, Paweł Finder, Franciszek Zubrzycki, Małgorzata Fornalska. Takich komunistycznych patronów ulic ma jeszcze Ustka. Wielu mieszkańcom kurortu przeszkadza, że nadal mieszkają przy ulicach gloryfikujących ludzi związanych z komunizmem.
- Przecież ci ludzie zdradzili Polskę i dążyli do oddania naszego kraju w ręce Związku Radzieckiego, więc to wstyd i hańba, że nadal są patronami ulic w wolnej Polsce - denerwuje się Zygmunt Jan Prusiński, prezes usteckiego koła Chrześcijańskiej Demokracji Stronnictwa Pracy.
Ustka to jedno z nielicznych polskich miast, gdzie jeszcze funkcjonują takie nazwy. Do grona kontrowersyjnych nazw ulic zaliczyć można także ul. 9 marca (data upamiętniająca zajęcie Ustki przez Armię Czerwoną w 1945 r.), Walki Młodych (tytuł komunistycznego pisma) czy 20-lecia PRL.
Władze miejskie zaznaczają, że zmiany nazw ulic nie są łatwą sprawą i nie wiążą się tylko ze ściągnięciem jednej tabliczki i zawieszeniem drugiej.
- To trudna sprawa. My również nie chcemy upamiętniać kontrowersyjnych postaci historycznych, ale każda zmiana nazwy ulicy pociąga za sobą zmianę dokumentów mieszkających przy niej ludzi i działających firm - wyjaśnia Tomasz Kościuczuk, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Ustce.
- Dlatego nie będziemy nikogo uszczęśliwiać na siłę i forsować zmian. Co innego, jeśli zgłosi się do nas większość mieszkańców jakiejś ulicy z petycją zmiany. Wówczas możemy zrobić projekt zmiany nazwy i przedstawić radzie miejskiej, bo o takich zmianach tylko radni mogą decydować.
Takie argumenty nie trafiają jednak do zwolenników usunięcia działaczy komunistycznych z ulic miasta.
- Gdybyśmy zawsze rozumowali w ten sposób, to dzisiejsza ulica Marynarki Polskiej powinna nadal nazywać się ulicą Stalina, jak to było na przełomie lat 40. i 50. ubiegłego wieku - mówi Marcin Barnowski, znawca historii Ustki.
- A jeżeli nie chcemy nic usuwać, to pod nazwami moglibyśmy wywiesić tabliczki, które wyjaśnią kim byli ci ludzie, co robili oraz w jakich okolicznościach i kto zrobił ich patronami ulic.
Komentuje: Autor Z.J.P. 2009-12-08
MĄDROŚĆ WRĘCZ KLASYCZNA - ANTYPOLSKA !
Tytuł - Z.J.P.__________________________
WYWIESIĆ TABLICZKI!!!2006-01-21 09:59 - glowman:
Wszyscy w Polsce zmieniają nazwy ulic... ale my jako miasteczko turystyczne, które nie ma wiele zabytków przeszłości a takie nazwy też mogą być w pewnym znaczeniu atrakcją... - Zamontujmy na skraju tych ulic tabliczki z krótkim opisem kiedy te nazwy zostały nadane i kto to był - będzie atrakcyjnie i ciekawe. / DLACZEGO ZARAZ BURZYĆ I WYDAWAĆ CIĘŻKIE PIENIĄDZE !!!/ No cóż, pan PRUSIŃSKI.../ każdy ma prawo mieć swój pogląd / nie zawsze słuszny...
FORNALSKĄ MOŻNA ZMIENIĆ 2006-01-20 18:47 - hanse:
Już teraz, koszt jest niewielki, mieszka tam kilka rodzin. No chyba że miasto chce poczekać aż wprowadzą się tam nowe rodziny do budowanego bloku i wtedy koszt będzie znacznie większy. Radni do roboty !
ZAPRASZAM NA USTECKIE FORUM 2006-01-20 12:15 - maj:
Nie zgadzam się, że tzw. większość jest za zmianami nazw: http://www.ustka.pl/forum/viewtopic.php ... ab0f8999a8
POMYŚL 2006-01-20 09:53 – R. Grajber:
Bzdura jest, że większość ludzi w mieście chce zmiany. Od 15 lat jestem dwa razy w roku w Ustce i ludziom to po prostu wisi. Winni się zwrócić o forsę za nowe dowody osobiste.
Riposta:
- Czy ja wciąż nie mam porządnego zdania, że w Polsce nie ma Polaków a ci co są, to teatralni przebierańcy ?!
z Wesołego Miasteczka
Zygmunt Jan Prusiński
8.12.2009 r.
_____***_____
Zygmunt Jan Prusiński
MAŁPY MIAUCZĄ BLUESA
Rysunek kaleki, bez koloru.
Na mojej prowincji
małpy miauczą bluesa.
Gram im na organkach
w tonacji C-dur...,
kora złazi z drzewa.
Dziadek Piłsudski by się załamał,
Poeta Norwid popełniłby samobójstwo.
Mewy wkurzone na te małpy,
więcej czasu spędzają na plaży.
Jeśli chcecie szukać Polski,
to nie tu bo jej nie ma.
Tu czerwone dzieci i wnuki,
sami nie rozumieją mojej baśni.
Na pewno jest narodowy blues -
jest też ziewanie w gęstej mgle.
8.12.2009 - Ustka
30.05.2007 | W prasie | Okręg Gdynia | źródło: Głos Pomorza
UCIECZKA ZE WSI PLANOWANA W TYM ROKU
Grupa mieszkańców kurortu chce, aby burmistrz zwrócił się do władz polskich o oficjalne nadanie osadzie praw miejskich.
W najbliższy czwartek, 31 maja, ustecka Rada Miejska będzie głosowała nad uchwałą zobowiązującą burmistrza kurortu do uzyskania potwierdzenia nadania praw miejskich Ustce.
„Chcielibyśmy, żeby polskie władze państwowe wydały dokument, który uznawałby oficjalnie, że jesteśmy miastem od 14 sierpnia 1945 roku, czyli od dnia, gdy wojska radzieckie przekazały władzę nad Ustką Polakom” – mówi Anna Górecka, jedna z inicjatorek pomysłu.
„Taki dokument mógłby zostać wyeksponowany w nowym ratuszu. Teraz go nie mamy i konkurująca z nami Łeba naśmiewa się z nas, że jesteśmy wieśniakami. Pomysłodawcy chcą, by nadanie praw miejskich było powodem do wielkiej imprezy letniej. Już planują, że zorganizują festyn dla turystów 14 sierpnia tego roku.”
„Nadanie praw miejskich byłoby dla nas wielką promocją i organizowana w tym dniu impreza przyciągnęłaby turystów” – podkreśla Górecka.
Wśród mieszkańców Ustki panuje również przekonanie, że oficjalne nadanie praw miejskich wyjaśni wszelkie niedomówienia.
„Ustka mogłaby bez przeszkód funkcjonować bez tego dokumentu, ale dlaczego mamy nadal żyć w komunistycznym podejściu, które drwiło sobie z prawa i kwestii wiejskości Ustki nie rozwiązało dokładnie” – zauważa Marcin Barnowski, znawca historii regionu słupskiego.
„Posiadanie tego dokumentu można uznać za szczegół, ale to ważny szczegół. Dbamy o sprzątanie ulic i upiększanie miasta, więc powinniśmy zadbać o uregulowanie wszelkich spraw prawnych.”
W sprawę zaangażowała się Jolanta Szczypińska, słupska posłanka PiS.
„Jeżeli usteckie władze skierują wniosek o potwierdzenie praw miejskich, ja popilotuję go w MSWiA oraz w kancelarii prezydenta Kaczyńskiego” – deklaruje Szczypińska.
„Myślę, że samo nadanie będzie już tylko formalnością i nastąpi w najbliższe wakacje.”
Marcin Prusak
ZNALAZŁEM W INTERNECIE
Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu
http://artzmal.webpark.pl/wladyslawa-reymonta.html
A JEDNAK WOLAŁBYM NAGRODĘ DAĆ ADWERSARZOWI
No chłopy, zbliżają się święta, wolny czas, przy stole pojadając pomyślcie o "Nagrodzie dla Zwycięzcy". Jak już sobie tak pojecie, no to do roboty, encyklopedia czeka. A jeśli macie i globus, to także paluszkiem poruszać, gdzie to faktycznie mogło być.
Pytania są tak proste, że przedszkolak odpowie.
1. Ile Aleksander Kwaśniewski ma rodzeństwa ?
2. Jaka jest wiekowa różnica pomiędzy nimi ?
- Czy wyraźnie po polsku napisałem ? Bo ostatnio uczę się języka chińskiego, więc mogę zadać te pytania po chińsku.
Kwota 2.000.00 złotych czeka, tylko trzeba odpowiedzieć na te powyższe dwa prościuteńkie pytania.
A jeżeli nie wiecie, to po cholerę wybieraliście go dwa razy na prezydenta III RP ???!!! - Jak można wybierać nieznajomego na tak ważne stanowisko państwa ? - Czy nie wstydzicie się dziś, że Wasz nieznajomy w jabłuszko zrobił, no po prostu, w jajo ?! Mieliście w rączkach "Patrzmy w Przyszłość"? Mieliście w rączkach "Przywrócić Normalność"? No to co jeszcze chcecie od "nieznajomego"? - Czy do domu swojego zapraszacie nieznajomego ? Nie. No to dlaczego daliście się tak wyrolować; przecież do głupich nie zaliczacie się...?
Ja, choć mam ukończone 3 klasy szkoły radzieckiej w podstawówce im. Władysława Reymonta w Otwocku przy ulicy Karczewskiej 14, wiem ile OLEK I Kwaśniewski ma rodzeństwa, bo ja się Polską interesuję ! Ale Wy ! Po studiach ludzie i nie wiecie czy faktycznie jesteście po studiach, czy tylko biegaliście tak sobie dla hecy po korytarzach...
Polsko ! Polsko ! Oni nie znają w ogóle swoich prezydentów !!! Co za ludziska; tylko im biały salceson w głowie, tylko, nie inaczej...
z Wesołego Miasteczka
Zygmunt Jan Prusiński
23 grudnia 2007 r.





Komentarze
Pokaż komentarze