Powiedziała Krystyna Pawłowicz, posłanka na sejm z ramienia partii PiS, lat 61, bezdzietna, niezamężna.
Czasem mam wrażenie, że człowiek głupi, to właśnie taki człowiek, który sam strzeli sobie serią w stopę i nawet tego nie zauważy. Krystya Pawłowicz idealnie wpisuje się w ten schemat.
Bardzo bawi mnie gdy o jałowości związków homoseksualnych, tym że jest to niezgodne z naturą (co jest brednią, ponieważ zachowania homoseksualne, a raczej biseksualne w naturze występują u praktycznie wszystkich gatunków) i o tym jak to wyginiemy przez ten niewielki procent osób homoseksualnych (jakby nas mało było na świecie), mówią osoby bezdzietne... Ba! Szczytem hipokryzji jest gdy mówią to osoby żyjące w celibacie.
Nasi księża to całkiem fachowi hipokryci i obłudnicy. Homo, be, bo się nie rozmnażają a to niezgodne z naturą. Celibat? Jak najbardziej "cacy", bo to niezgodność z naturą bliska Bogu... Gdy słucham takich głupot, to faktycznie nie dziwię się dlaczego ludzie dyskryminują Kościół katolicki... Po prostu nie da się go traktować poważnie.
Koniec tematu.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)