Wydaje mi się, że redaktor Frondy, Tomasz Terlikowski, pali... W dodatku pali substancje objęte ścisłym zakazem palenia przez polskie prawo. Niemożliwym jest przecież aby ktokolwiek napisał podobne bzdury jak Pan Tomasz, nie będąc pod wpływem narkotyków. Alkohol wykluczam, bo literki w artykule mu się nie mieszały.
Otóż, Pan Terlikowski na ironiczną propozycję posła Dunina, aby zakazać również i rozwodów skoro zakazaliśmy związków partnerskich, odparł:
"świetny pomysł. Jeśli PO taki projekt zgłosi, to może liczyć na poparcie Frondy. Ratujmy razem dzieci i dorosłych przed traumą rozwodów."
Sądzę, że Tomasz Terlikowski wypalił tej trawki bardzo dużo. Widziałem już na Frondzie, zachwyty nad sytuacją na Malcie, gdzie rozwody do tej pory bodajże są nielegalne. Widziałem również popisy innego redaktora, również pod wpływem środków odurzających który opisywał Matkę Boską, objawiającą się obywatelowi Malty i przestrzegającą go przed legalizacją rozwodów... Cywilnych rozwodów!
To że chrześcijanie, a szczególnie Ci ortodoksyjni, fundamentaliści są zdolni do szerzenia absurdów, to wiem nie od dzisiaj, ale zawsze wydawało mi się, że jednak są jakieś granice. Myliłem się.
Tak więc uważajcie z kim przystajecie i na kogo głosujecie. Sprawdzajcie dokładnie poglądy polityków, bo jeśli będą podobne do poglądów redaktora Terlikowskiego to niebawem, bite przez mężów żony, gwałcone żony, poniewierane żony, wykańczane psychicznie żony, oraz pary które nie żywią do siebie już żadnego uczucia, będą siłą ustawy zmuszane do wiecznego życia w separacji i blokady możliwości ułożenia sobie życia z kimś innym.
Wszystko to oczywiście w najszczerszej trosce o nasze dobro (ach, jaki ten Tomasz Terlikowski jest troskliwy).
Nie za bardzo wiem, co oznacza również ten rozpaczliwy tekst, o traumie dzieci. Nie wiem co będzie większą traumą dla dziecka. Rozwód matki z ojcem pijakiem i awanturnikiem czy ciągłe cierpienie z nim pod wspólnym dachem tudzież związanie prawne, nawet w separacji.
No ale cóż, przyznajmy szczerze. Tomasz Terlikowski gdzieś ma dzieci i ich traumę. Ma być po KATOLICKU! A dzieci niech cierpią. Wciskanie kitu, że dziecko bardziej przeżywa rozwód rodziców niż bycie katowanym przez któreś z nich tudzież oglądanie ciągłych kłótni i awantur, jest tak głupie, że nawet nie zabawne.
A co w wypadku gdy małżeństwo nie ma dzieci? Też mają się ze sobą męczyć, bo Pan Terlikowski tak sobie tego życzy?
Na koniec jeszcze jedna sprawa. Pomijając fakt, że skoro dla katolików, ślub cywilny znaczy nie za wiele, to nie pojmuję skąd ta dzika chęć wtrącania się nawet w tę sferę życia ludzi. Czy Tomasz Terlikowski ma aż tak nudne życie prywatne, że jego ulubionym zajęciem jest nachalne i namolne wciskanie się ze swymi mądrościami w życia innych ludzi?
Ślub cywilny to zwykła umowa cywilno-prawna. Takie umowy jak najbardziej są do zerwania i że tak powiem... Chwała za to Bogu!
A Pana Tomasza Terlikowskiego proszę, o nie pisanie więcej swych przemyśleń, na haju. Są jeszcze bardziej bzdurne niż na trzeźwo. Chociaż przyznam szczerze, że ciężko mi już wyczuć różnicę.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)