Poseł Jaworski rozpoczął akcję, mającą na celu ochronę dobrego imienia arcybiskupa Głodzia. Jego zdaniem jest on ofiarą bezpardonowego ataku prowadzonego przez środowiska libertyńsko-lewackie, który ma na celu również wywołać zamieszanie i niepokój wśród wiernych, w czasie świąt.
Ciekawe wnioski, trzeba przyznać.
Aż strach będzie teraz zgłosić przypadek wykorzystywania seksualnego w Kościele Katolickim albo jakąkolwiek inną nieuczciwość. W końcu co chwila mamy jakieś katolickie święto, no i po co te ataki na duszpasterzy w ogóle? Nie lepiej siedzieć cicho? Po co zajmować się losem byłego kapelana metropolity. To na pewno łgarz, przekupiony przez lewicę.
Tak samo jak wszyscy inni pokrzywdzeni przez Kościół. Jedynie kłamia w żywe oczy i mają niczym nieuzasadnione pretensje. Czasem przecież nawet i arcybiskup może sobie "trochę" wypić. Kto z nas nie pije? A że wsiadł później za kierownicę i wyrżnął w słup. No każdemu się może zdarzyć. Po co od razu te ataki i domaganie się jakiejś tam sprawiedliwości?
Ach Ci ludzie. Nic, tylko by ten biedny Kościół atakowali i atakowali. Lewica zmusza kapłanów do grzeszenia. Przystawia im pistolet do skroni i mówi: "rób złe rzeczy, żebyśmy mieli pretekst do kolejnych ataków".
Zastanawia mnie co kryje się dokładnie w umysłach takich ludzi jak poseł Jaworski. To nieładnie zrzucać winę za grzechy arcybiskupa Głodzia, na tych, którzy poinformowali o nich media. Mógł się liczyć z konsekwencjami, a teraz jest sam sobie winien. Sposób załatwiania sprawy przez Pana Jaworskiego jest sporą bezczelnością.
Na szczęście jest to jeden z tych posłow, których niezbyt wielu traktuje poważnie więc uznam to jedynie za kolejny zabawny "wyskok" w jego wykonaniu, tak jak ostatni z liniami lotniczymi LOT, które posądzał o dyskryminację katolików z powodu odwołania lotów do Rzymu. Jak takiego kogoś w ogóle można traktować poważnie i jakim cudem tacy ludzie trafiają do sejmu. Drodzy wyborcy. Przy urnach trzeba myśleć, a nie zakreślać jak leci :)


Komentarze
Pokaż komentarze (4)