KOSIKOSI KOSIKOSI
497
BLOG

Kiedy zaczniemy się zabijać?

KOSIKOSI KOSIKOSI Polityka Obserwuj notkę 9

Tak sobie dzisiaj przeglądałem z nudów (jak zawsze) wszelkiego rodzaju portale, profile facebookowe i strony internetowe osób czy też organizacji społecznych i politycznych, tak samo lewicowych jak i prawicowych i doszedłem do wniosku, że chyba niebawem poleje się krew.

Wyczuwa się większe i większe napięcie, po jednej i drugiej stronie. "Lewaki" nienawidzą "prawaków" i na odwrót. Katolicy nienawidzą ateistów, a ateiści katolików. Jedni szydzą z drugich i depczą ich uczucia, na co Ci skrzywdzeni nie pozostają dłużni i zabierają się za tamtych.

Kto jest bez winy? Nikt. Tutaj nie ma ofiar przypadkowych. Każdy ma coś za uszami.

W komentarzach widać więcej i więcej agresji. Pojawiają się groźby. Na każdej manifestacji mamy tuż obok grupkę przeciwną, która stara się ją zakłócić, rzucić w kogoś kamieniem, spalić samochód nielubianej stacji telewizyjnej, obić gębę przypadkowemu przechodniowi w stroju żołnierza AK, za zbytnie epatowanie patriotyzmem, co przecież nie przystoi w nowoczesnym kraju. Feministki leją się z organizacjami pro-life, a organizacje pro-life leją feministki.

Politycy w sejmie też niebawem przejdą do rękoczynów. Jednym zarzuca się morderstwo, drugim głupotę, trzecim homofobię, a jeszcze innym złodziejstwo.

Dziennikarze, to już w ogóle temat rzeka. Jedna i druga strona chwyta się kłamstw, oszczerstw i manipulacji, byle tylko "dowalić" przeciwnikowi. Coś takiego jak obiektywne media, w naszym kraju nie istnieje. Zbyt wiele jest wszędzie urazy i chęci przeforsowania "swojego" aby silić się na obiektywizm. Manipuluje TVN, manipuluje TV TRWAM, manipuluje Polsat i manipuluje Telewizja Polska. W gazetach jest identycznie. Wszystkie te manipulacje zbierają swoje żniwo. Ludzie którzy dają się na nie nabrać, robią to, co było zamysłem ich autorów, czyli pałają jeszcze większą nienawiścią do tych "drugich".

Jaki jest cel tego wszystkiego? Uważam, że żaden. To się jedynie dzieje, tak po prostu, bez myślenia o konsekwencjach. Kiedy będą konsekwencje? Coś czuję, że nie za długo na nie poczekamy, ale chciałbym się mylić. Takie nakręcanie się i rzucanie sobie do gardeł nie na długo pozostanie jedynie w sferze internetu. W końcu ktoś kogoś dorwie i go zabije. Przypadków pobić już jest wiele, nie trzeba będzie wiele czasu czekać, aż komuś się "przypadkiem" kopnie za mocno albo użyje do pomocy przy obijaniu gęby, kija bejzbolowego.
Pewien nigdy niczego być nie mogę, ale podejrzewam że ten cały konflikt polsko-polski nie obejdzie się bez ofiar śmiertelnych. Czy ktoś się zreflektuje po pierwszym martwym? Też wątpię. Zaczną się akcje odwetowe i będziemy mieli więcej denatów tudzież ludzi w stanie krytycznym.
 

Sytuacja staje się poważniejsza z dnia na dzień. Widać to gołym okiem, wszędzie gdzie tylko pojawia się jakiś konflikt światopoglądowy. Jeszcze rok temu nie było nawet w 10% tyle agresji w tym co wypisywali ludzie w sieci, jak w chwili obecnej. Sam nie jestem bez winy. Denerwują mnie niesamowicie niektórzy ludzie i niektóre poglądy i reaguję na nie alergicznie i agresywnie. Sam czasem łapię się na tym, że gdybym usłyszał pewne słowa w "cztery oczy", nie wytrzymałbym i strzeliłbym rozmówcę w twarz. Nie jest to dobre odczucie. Często też satysfakcję sprawia mi doprowadzanie innych do stanu "wrzenia" i patrzenie się na to jak gotują się od środka. To z kolei może spowodować zagrożenie dla moich czterech liter.

Pewne emocje które obserwuję, nie powinny mieć prawa bytu. Konflikty, nawet te największego kalibru, wśród cywilizowanych ludzi, nie powinny kończyć się wyzwiskami i groźbami. Jest wśród nas tyle nienawiści, że w końcu znajdzie ona swoje ujście, ale nie spowoduje to żadnego końca konfliktu. Wtedy dopiero zacznie się on na dobre...

Tak więc, postanowiłem coś zmienić. Tylko i wyłącznie u siebie samego. Postaram się, nawet w sytuacji, gdy ktoś dosłownie wyprowadzi mnie z równowagi swoimi poglądami, złapać kilka oddechów, przemyśleć sprawę i dopiero wtedy odpowiadać, w taki sposób aby dojść do jakiegokolwiek porozumienia. Nawet jeśli będzie budzić moją szczerą niechęć i nie będzie nawet cienia szans na zgodę, postaram się zobaczyć w nim drugiego człowieka, który być może zbłądził, ale nie zasłużył na agresję i postaram się zachęcić go aby on również nie okazywał agresji w stosunku do mojej osoby, tylko dlatego, że się ze mną nie zgadza.

Jednym słowem. Postaram się "wyluzować" i jestem pewien że wielu z nas by się to przydało.

KOSIKOSI
O mnie KOSIKOSI

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka