Krótki wpis, na temat jaśnie oświeconych, super patriotów, heteroseksualistów i katolików (obowiązkowo) :)
Zauważyliście zabawny element dyskusji z ludźmi ze śrowdowisk tak zwanych (przez samych siebie) narodowymi? Za każdym razem, gdy masz czelność mieć inne zdanie zostajesz nazwany... Lemingiem. Taka moda już od dawna, tyle że jeśli się dokładniej nad tym zastanowić, to kto tym lemingiem jest naprawdę?
Ten co się z Wami nie zgadza, czy Wy, durnie i na okrągło powtarzający jedno, jedyne hasło które znacie aby odsunąć od siebie trudy realnego starcia z adwersarzem, przy którym trzeba mieć już jakieś argumenty, a nie wyuczony slogan o lemingu? :)
Piękna i zabawna jest pycha tych ludzi. Oni wiedzą lepiej, bo oni nie słuchają i nie oglądają "mainstreamowych" mediów (kolejne modne hasełko), oczywiście jedyne media nie-mainstreamowe to TV TRWAM, TV Republika, "Gazeta Polska" czy "W sieci", a wszystko inne to już pochodzi od lewaków i lemingów.
Nie jestes katolikiem? Jesteś lemingiem (bo przecież ateizm w modzie). Nie wierzysz w zamach w Smoleńsku? Leming! No bo przecież TVN, GW i rząd kłamie, bo jest na usługach Putina, a dostrzegają to jedynie wybitne, patriotyczne umysły, nie podatne na manipulacje "mainstreamowych" mediów, natomiast Twój umysł lemingu jest taki głupiutki i tak bardzo chcesz być modny i lubiany "na salonach" że nigdy nie będziesz w stanie zbliżyć się nawet do prawdy którą wyczytać można w "Gazecie Polskiej".
Nie uważasz że homoseksualizm to choroba i popierasz te osoby w walce o swoje prawa? Jesteś młodym wykształciuchem z wielkiego miasta. Lemingiem zwykłym, znowu zmanipulowanym przez te żydowskie środowiska LGBT i innego rodzaju lewaków z "mainstreamowych" (a jakże!) mediów! Przecież każdy patriota wie że pedały to pedofile i 99% z nich ma AIDS i tylko czeka żeby Cię zgwałcić i zarazić.
Można tak w sumie rozpisywać się w nieskończoność. O życiu, polityce, światopoglądach, ale w sumie nie ma to sensu, bo zarys sytuacji już jest widoczny. Natomiast jej komizm jest najbardziej widoczny wtedy, gdy braki w samodzielnym rozumowaniu i bycie lemingiem, zarzuca Ci banda zaplutych i czerwonych na gębie od alkoholu grubasów, rozkoszujących się piwkiem pod sklepem, w majową niedzielę, tuż po mszy świętej, w pewnej malutkiej miejscowości, w której zatrzymałeś się na chwilę aby kupić tę "mainstreamową" wodę niegazowaną w małej buteleczce. Berło każdego leminga...
Swoją droga, dyskusje z takimi ludźmi zawsze poprawiają mi humor. Wystarczy kilka zdań, a widać że jedyne co mogą w tej sytuacji zrobić, to albo rzucić się z "łapskami" albo uciec do domu i płakać w poduszkę :)


Komentarze
Pokaż komentarze (24)