Rozkosz niesamowita. Kolejne artykuły Tomasza Sakiewicza skierowane do o. Tadeusza Rydzyka świadczą tylko o jednym. Nie jest dobrze, a naczelny Gazety Polskiej aby zachować twarz i nie stracić poparcia, starego, rydzykowego "betonu" musi silić się na pseudo pojednawcze wpisy, żeby było dla każdego jasne że on Tadeusza Rydzyka szanuje i bardzo lubi, ale ten nie wiedzieć czemu się obraził...
Ojciec dyrektor natomiast ewidentnie nie jest zadowolony z faktu że pojawiła się konkurencja na rynku i już zaczynają się wyssane z palca zarzuty i kłamstwa. W sumie te kłamstwa i oszczerstwa skierowane w stronę Sakiewicza, to bardzo pozytywny aspekt tej całej sytuacji (kolejny), ponieważ teraz nawet zwolennicy ojczulka, zobaczą w jaki sposób postępuje on ze swoimi przeciwnikami i ile ma to wspólnego z chrześcijaństwem, miłością i prawdą. Nie od dzisiaj wiadomo, że główną taktyką Rydzyka jest kłamanie i oczernianie, ale gdy zaczyna oczerniać Sakiewicza, to prawicowe lemingi zaczynają w końcu otwierać oczy (czego niestety nie robią gdy oczernia się bezpodstawnie tych których nie lubią), zaczynają zauważać jakie prymitywne techniki manipulacji i kłamstw stosuje ich "guru", a od tego już tylko krok aż zobaczą obłudę działań również i Tomasza Sakiewicza. Może nie nastąpi to od razu ale jestem dobrej myśli.
W każdym razie najważniejszym i najwspanialszym aspektem tej całej sytuacji jest fakt iż "biją się". Czuję się podekscytowany, ponieważ dzięki temu tak samo "obóz" Sakiewicza, jak i Rydzyka, słabnie, a i jest szansa że PiS oberwie się rykoszetem bo w końcu po którejś ze stron się będą musieli postawić, a zapewne unikają takiej sytuacji jak ognia, gdyż lepiej czerpać garściami z obu źródełek na raz niż ograniczać się do jednego.
Czekam na kolejne akty tego dramatu, gdyż rozrywka jest przednia, a i w dodatku ewidentnie osłabia to spójność i solidarność tej całej pseudo prawicy, a im ona słabsza, tym bardziej me serce się raduje.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)