PiS "rzucił mięsem". Po części nic nowego, czego bym już nie słyszał. Ot, zwykła "kiełbasa" jakich wiele przy nadchodzących wyborach, kilka jednak spraw zagotowało we mnie krew. Przejdę więc prędko do tych z nich, które "zabolały" mnie najbardziej:
1) Zlikwidują gimnazja.
Miło. Po tylu latach, gdy wszystko się już względnie ustabilizowało, zróbmy kolejną zmianę o 180 stopni aby znowu przez kolejną dekadę się waliło i paliło. Głupszego pomysłu dawno nie słyszałem. Chyba jedynie wtedy, kiedy Giertych ogłosił amnestię i kiedy wprowadzano gimnazja. Może pora na zostawienie już tego jak jest, bo takie "naprawianie" na siłę za każdym razem sprawi że co 4 lata partie polityczne będą się bawić w zbawców systemu edukacji, tak naprawdę go rujnując.
2) Możliwość wyboru pomiędzy ZUS i OFE.
Słucham? Żart jakiś? Co to za "wybór"? Wybór to ja będę miał wtedy gdy państwo w końcu odczepi się od moich pieniędzy i pozwoli mi decydować samodzielnie o tym, jak, gdzie i czy w ogóle będę odkładał na emeryturę. Kiedy w końcu ten złodziejski ZUS w końcu przestanie wyciągać mi z kieszeni kasę na ratowanie budżetu państwa i marnych emerytur innych, których zdążyli już oszukać.
Mam zamiast na ZUS, dawać do OFE? Do TEGO funduszu, który jest zmuszany aby większość swoich aktywów inwestować w obligacje skarbu państwa, żeby znowu ratować nasz "narodowy majątek"?
Zaprawdę, dziękuję bardzo za tę "łaskę" i "możliwość wyboru".
3) Obniżenie wieku emerytalnego do 65 lat.
Kolejna kpina. Co to w ogóle znaczy "wiek emerytalny". Panie Jarosławie Kaczyński. To ja chcę zadecydować ile odkładam i gdzie odkładam na swoją przyszłość i to ja chcę decydować o tym kiedy przejdę na emeryturę. Dziękuję za te 2 lata gratis. To naprawdę szczodry gest. Osobiście mam ochotę iść na emeryturę w wieku lat 35, bo taki mój kaprys i państwo powinno stać po mojej stronie i uczciwie (jeśli zdecyduję się na ZUS czy OFE) oddać mi wszystkie zebrane do tej pory pieniądze, a nie zmuszać mnie do "tyrania" do 65 roku życia pod groźbą przetrzymania MOICH pieniędzy i szantażu typu, "pracuj albo nic nie dostaniesz". Przecież to jest paranoja. Oni mają czelność mówić, że to będzie jakaś zmiana? Tylko człowiek niepełnosprawny umysłowo będzie szczęśliwy z takiego "prezentu".
4) Likwidacja NFZ.
Oczywiście przymusowa składka pozostanie. Zmieni się jedynie sposób zarządzania i nazewnictwo.
Nawet słowo nie padło na temat KRUS. Przecież nikt nawet się nie odważy ręki przed wyborami podnieść na lud wiejski, który korzysta z niczym nieuzasadnionych i nienależących się im w żaden sposób zniżek i ulg.
Mowy nie ma o mundurowych i ich emeryturach. Policjant biegający i narażający swoje życie na ulicy i policjant który wklepuje dane do komputera przez cały dzień, to naprawdę nie jest ta sama "służba" i należałoby to sprecyzować przy rozdawaniu im przywilejów emerytalnych.
Ogólnie to spodziewałem się że PiS nie zmieni niczego i dalej będzie sztywno trwać w tym samym, złodziejskim modelu państwa. Widać to jak na dłoni po ich raptem kilku zapowiedziach. Jeśli są jeszcze ludzie, którzy wierzą że ta partia różni się czymkolwiek od PO, to może najwyższa pora obudzić się ze snu.
Dopóki partie będą wspierać zamiast zwalczać obecny, niesprawiedliwy i złodziejski system, nie ma mowy o normalności w tym kraju i o życiu w dobrobycie.
Krew mnie zalewa, że po PO, nadejdzie kilka lat rządów ludzi którzy tak naprawdę będą kultywować tę samą politykę, którą mamy od upadku komunizmu. Ciekaw jestem ile jeszcze będziemy czekać na polityków, którzy wiedzą że potrzeba drastycznych zmian i nie będą się bali ich wprowadzić. Polityków, którzy nie będą patrzeć na interesy swoich "kolesi" i nie będą się bać że popadną w niełaskę u pewnej grupy wyborców, tylko dlatego że postąpią słusznie i sprawiedliwie.
W tym kraju mnóstwo ludzi posiada przywileje, które się im nie należą. Tych ludzi trzeba w końcu "tknąć" i tych przywilejów ich pozbawić. Bez tego zawsze będą równi i równiejsi, a Polska z prawem i sprawiedliwością nie będzie mieć niczego wspólnego.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)