Nasza kamanda w pięknym stylu wygrała teoretycznie mocniejszą ( szczególnie w ataku) Bułgarią.
Nasi zagrali dobrze nawet bardzo - zwłaszcza podobałą mi się gra środkiem - mając dobrych i wysokich środkowych trzeba z tego korzystać częsciej niż Zagumny zwykł to robić wcześniej. Dobrze grali w obronie Bąkiewicz i Ruciak i libero. Jednak siłą naszego ataku (skrzydeł) - choć duża biorąć pod uwagę osłąbienia - wydaje się być troche za mała na najwyższe laury.
Mam oczywiście nadzieję że się mylę - jednak Gruszka jak większość starej drużyny Mazura ma pewną blokadę w przełamywaniu podtrójnego bloku. Nie mówię że w ogóle nie umie - ale w takich sytuacjach skuteczność spada znacznie poniżej 50%.
Natomiast Kurek - mam nadzieję że wkrótce będzie lepszy od Wlazłego ( jest bardziej wszechstronny chyba) . Jednak brakuje mu jeszcze ogrania i pewności.
Tak więc z pewnym niepokojem oczekuję jutro na Rosję - chyba że Francja zrobi sensację tylko czy "techniczni" i rozkręcający się Francuzi byli by mniej groźni...



Komentarze
Pokaż komentarze