Dzisiejsze "Fakty" TVN sprawozdawały przejście na emeryturę abp. Gocłowskiego. W laudacji Dostojnego Emeryta znalazł się passus, w którym redaktor stwierdził, że arcybiskup nie był lubiany przez środowiska konserwatywne. Towarzyszył temu "dowód" w postaci wypowiedzi abp. Gocłowskiego sprzed paru lat odnoszącej się do kolportowanej przez kogoś informacji, że metropolita jest Żydem. Ekscelencja stwierdziła, że jest jej przykro, ale do Narodu Wybranego nie należy. Kot nie rozumie, dlaczego nazywanie Żydem biskupa ma być przejawem konserwatyzmu czy też prowadzonej z konserwatywnych pozycji krytyki. Kot niniejszego bloga jest konserwatystą, ale nigdy by mu nie przyszło do głowy krytykować kogokolwiek za pochodzenie. Poglądy - owszem, za to odpowiadamy, tożsamość naszych przodków nie zależy od nas. Czyżby TVN uważał, że konserwatyzm i niechęć do biskupów to to samo?
W tym samym materiale pokazano nowego metropolitę gdańskiego abp. Głodzia. Na archiwalnych zdjęciach szedł obok (wówczas) ministra Szmajdzińskiego. Reporter podkreślał bliskie związki JE Głodzia z Radiem Maryja, o. Rydzykiem i innymi kontrowersyjnymi postaciami. Przemilczał jego bliskie kontakty z politykami lewicy i w ogóle każdą władzą. Tymczasem postawa nowego metropolity gdańskiego wydaje się przypominać poglądy pewnego krakowskiego uczonego, o którym mawiano, że "poglądy polityczne ma stałe. Jest za rządem. Nie jego wina, że rządy się zmieniają."
43
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze