Znów się kocisko zdenerwowało. Omal się myszą przy śniadaniu nie udławiło. Oto doniósł nam portal Onet. pl (http://wiadomosci.onet.pl/1744713,11,item.html), że rząd zamierza umożliwić samorządom prywatyzację szpitali. I nie to humor mi popsuło, bo kot niniejszego bloga prywatną służbę zdrowia lubi i ma niepublicznego weterynarza. Nie boi się też, że majątek te sprywatyzowane szpitale sprzeniewierzą, bo temu zgrabnie napisana ustawa zapobiegnie (jak nie wiecie, jak napisać - poproście kota, pomoże). Przyklasnąć pomysłowi, tyle, że w kampanii wyborczej na
głowy matek - staruszek i nieletnich dziatek PO przysięgała, że żadnej prywatyzacji
służby zdrowia nie będzie. To PiS ich szkaluje, a oni jak Ordon reduty będą szpitali przed wolnym rynkiem chronić.
Żółć kota zalała, bo Pan Minister Aleksander Grad powiedział Onetowi, że prywatyzować szpitale, to ludzie Platformy chcieli od zawsze, a obywatelom kilimkiem w oczy rzucali, bo "kampania rządzi się różnymi prawami" Dodał jeszcze Pan Minister, że jak
się wyborcom przed wyborami obiecuje jedno, a potem robi drugie, to nie jest
oszukiwanie obywateli.
Chciało kocisko elegancko i uczenie zakończyć uwagami o dwójmyśleniu, moralności
Tartuffe'a i praktycznym zanegowaniu przez PO zasady sprzeczności Arystotelesa, ale chyba w dzisiejszej epoce nie warto. Kończymy więc sloganem reklamowym
"OSRAM i wszystko jasne"
I niech kotu niniejszego bloga zacny producent żarówek tę pointę wybaczy.
42
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)