kot-bloga kot-bloga
44
BLOG

Problemy Pana Premiera

kot-bloga kot-bloga Polityka Obserwuj notkę 5

Pan Premier ma ostatnio nieziemskiego pecha. Jego stronnictwo, wygrawszy wybory nieomal w cuglach, miało zadbać o dalszy rozwój kraju, godne pensje i ukrócić awanturnictwo polityczne. Przynajmniej tak kot niniejszego bloga zapamiętał obietnice sprzed roku. Wydawało się, że Niebiosa wręcz sprzyjają Panu Premierowi. Obywatele zaczęli się bogacić, wzrost gospodarczy jest (przynajmniej na tych obrazkach, co je Pani czasem kotu w gazecie pokazuje). Ba, nawet obywatele zaczęli wracać z emigracji, bo złotówka się tak wzmocniła, że niektórzy po zakupy za granicę jeżdżą, bo tam taniej.

W tak sprzyjających okolicznościach wystarczyłoby poczekać do najbliższych wyborów uśmiechając się ładnie do wyborców i nie robiąc zbytnich głupstw, a zwycięstwo miałby Pan Premier murowane. W końcu połowa narodu chce głosować na jego stronnictwo, przyznając jednocześnie, że władza wykonawcza nic nie robi. I nie ma tu kocim zdaniem sprzeczności. Przeciwnie, jest to dowód zdroworozsądkowego podejścia do polityki. "Nic nie robią, to nic nie spartolą," myśli obywatel, "to na nich zagłosuję." 

Idyllę zakłóciły jednak Panu Premierowi ostatnie wydarzenia krajowe i zagraniczne. Okazało się bowiem, że jednak COŚ trzeba zrobić, np. w sprawie emerytur czy wynagrodzeń nauczycieli. Co gorsza, sąsiad, któremu Pan Premier w pierwszych dniach urzędowania zrobił miły prezent cofając sprzeciw Polski wobec jego członkostwa w OECD zaczął się awanturować i tłuc szyby w Gruzji. To zmusza do podejmowania decyzji, które nie spodobają się części wyborców. Z punktu widzienia kogoś, kto chce utrzymać władzę - fatalnie.

Pan Prezydent ma łatwiej - w sondażach i u tzw. "publiczki" ma, excusez moi le mot, "przechlapane," więc czego by nie zrobił, gorzej nie będzie.

Tym, że Pan Premier ma problemy kot niniejszego bloga się specjalnie nie przejmuje. Podatki Pani idą na pana premierową pensję, więc niech wykaże, że nie na darmo Pani na jego utrzymanie łoży. Martwi natomiast kocisko to, że nie wie, czy Pan Premier ma pomysł, co należy zrobić i czy to, co należy zrobić potrafi. Od tego zależy bowiem nie tylko wynik przyszłych wyborów, ale i bezpieczeństwo kociego koszyka.

Jeżeli natomiast Pan Premier nie wie, co robić, albo wie, ale zrobić nie chce, bo to mogłoby obniżyć jego szanse wyborcze, to wszyscy mamy probiem.

Kot też.

PS

W Internecie mignęła kotu niniejszego bloga wiadomość, że świeżo wyzwolona spod gruzińskiego jarzma Osetia rozważa, już jako suwerenne państwo, dobrowolne przystąpienie do Federacji Rosyjskiej. Z wdzięczności, ma się rozumieć.

Czy tylko kocisku ta wiadomość brzmi znajomo?

KB

kot-bloga
O mnie kot-bloga

Wściekły (trzeci, nie uwzględniony przez Schrödingera stan, w którym może być kot z wiadomego eksperymentu)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka