kot-bloga kot-bloga
108
BLOG

Buraki popierają konserwę

kot-bloga kot-bloga Polityka Obserwuj notkę 20

Przed chwilą "Wiadomości" TVP zaprezentowały kotu niniejszego bloga wizję amerykańskich stosunków społecznych tak prostą, że aż strach.

Otóż, wedle "Wiadomości", w nadchodzących wyborach prezydenckich każdego z kandydatów wspiera inna kategoria obywateli.

Na demokratę będzie głosować "Ameryka wykształciuchów" (tak zatytułowano newsa) - młodzi, dobrze zarabiający profesjonaliści z dużych miast, samotne (wykształcone) kobiety, mniejszości seksualne i postępowo nastawieni nowojorczycy. Przypadkiem również sąsiedzi senatora Obamy.

Konserwatystów zaś popierają ludzie nazwani przez autora reportażu "czerwonymi karkami". Są to, nie zgadniecie Państwo, słabiej wykształceni wyborcy ze wsi i małych miasteczek, reprezentujący duży poziom religijności, co skutkuje konserwatyzmem, rasizmem  i  ksenofobią.

W dodatku wyborcy konserwatystów należą do różnych podejrzanych wyznań chrześcijańskich, sprzeciwiających się podstawowym prawom kobiet (np. do aborcji). Kandydat tej partii na prezydenta został z tego względu nazwany "zakładnikiem chrześcijańskich fundamentalistów", a kandydatka na wiceprezydenta została przedstawiona jako ideał kobiecości owego antyfeministycznego środowiska. O ile kocisko pamięta, Pani Sarah Palin jest gubernatorem dużego stanu, wychowuje kilkoro dzieci (w tym jedno niepełnosprawne) i ma wspierającego ją męża - inżyniera. Taka postawa w dzisiejszych czasach powinna budzić zgorszenie. Samodzielna, zaradna kobieta, godząca z powodzeniem pracę zawodową i życie rodzinne nie ma moralnego prawa ubiegać się o jakikolwiek urząd. Zwłaszcza, jeśli nie jest demokratką.

Przy okazji wyszło, że dziennikarze TVP też nie mają w domu słowników. Wyborcy konserwatywni byli uparcie nazywani "czerwonymi karkami."  (na ekranie wyświetliły się słowa "red necks"). Otóż, po pierwsze, redneck pisze się razem. Po drugie, słowo to oznacza białego chłopa z południa Stanów Zjednoczonych, albo kogoś kto ma takie jak on poglądy. Po polsku jednym słowem - burak.

Wyszło więc, że demokratów popierają wykształciuchy, a konserwatystów - buraki z południa.

Czy ten opis sceny politycznej nie brzmi pt Czytelnikom znajomo? Bo kotu niniejszego bloga brzmi, i to bardzo. 

 

kot-bloga
O mnie kot-bloga

Wściekły (trzeci, nie uwzględniony przez Schrödingera stan, w którym może być kot z wiadomego eksperymentu)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka