kot-bloga kot-bloga
37
BLOG

Polska afrontem stoi

kot-bloga kot-bloga Polityka Obserwuj notkę 6

Ot, nie chce się już kotu niniejszego bloga ani telewizji oglądać, ani gazet czytać. Pisać już też kocisko nie ma chęci. Z prostej przyczyny - kukiełki w telepudle już nie rozmawiają, nie kłócą się nawet. Owszem, wymyślają sobie od ostatnich. Tak obrzydliwie, że aż wstyd bierze.

Ludzi, którzy się tak paskudnie wyrażają rodzona kocia prababka za próg by nie wpuściła. Zresztą, nawet by się nie ośmielili pod prababciny próg podejść. Ci tutaj są inni. Sami się pchają do kociego życia, jak akwizytor, co obcesem włazi do cudzego domu, żeby pozachwalać nikomu nie potrzebne garnki samobieżne. I pożytek z tych troglodytów mniej więcej taki, jaki z owych garnków.

W dodatku akwizytora można zrozumieć - jak nie sprzeda, dzieci nie  będą miały co jeść. Polityk może wyrażać się jak cywilizowany człowiek. Z głodu od tego nie umrze. A jednak czołowe postaci naszych stronnictw powstrzymać się od miotania błotem nie potrafią. Gorzej jak ulicznicy. Przepraszam. Ulicznicy mieli swój honor. I wiedzieli, co to szacunek. Nawet, jak nie każdemu go okazywali.

Co straszniejsze, nikomu już ten potok słów, które fiołkami bynajmniej nie pachną, nie przeszkadza. Sprawozdawany jest bezrefleksyjnie. Ba, można by rzec, że protagoniści mają nawet swoich kibiców. Czekających kto komu mocniej przygada. Komu w pięty pójdzie, z kogo będzie można szydzić do końca dnia.

Na pocieszenie - wciąż jeszcze nasi Ojcowie Ojczyzny trzymają się pewnych standardów. Minimalnych, ale zawsze. Zapewne do czasu. Pewnie niedługo usłyszymy o przeciwniku pewnego stronnictwa, że jest on na "ch" literę i na "p" literę, a jego koleżanka to jest na "k" literę oraz też na "p," tylko że inne. I publika to kupi, media też. Wreszcie politycy zaczną mówić do wyborców ich językiem.

Tak się kocisko zastanawia, czy ktoś jeszcze pamięta, że w dawnej polszczyźnie "polityczny" znaczyło "grzeczny, uprzejmy układny?"

Post scriptum

A niechby sobie mówili jak chcą, choćby niegramatycznie i wulgarnie. Byleby tylko coś w miarę sensownego robili. Bo okręt Rzeczpospolitej znów wiatr historii kieruje na burzliwe wody.

Miau

 

 

kot-bloga
O mnie kot-bloga

Wściekły (trzeci, nie uwzględniony przez Schrödingera stan, w którym może być kot z wiadomego eksperymentu)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka