4 obserwujących
63 notki
66k odsłon
  2542   0

Ryzykowne stwierdzenie prof. Moniki Płatek (o „marszu niepodległości”)

Na tegorocznym „Marszu Niepodległości” (podobnie zresztą, jak na żadnym innym) nie byłem z dwóch dość prostych – wydaje mi się – powodów: po pierwsze, idee i hasła „narodowców” – w tym hasło „Polska dla Polaków” – są mi zupełnie obce, po drugie, miałem inne rzeczy do roboty. I zapewne w ogóle nie odniósłbym się w jakikolwiek sposób do rzeczonego marszu, gdyby nie wypowiedź pani profesor Moniki Płatek, że nie wzięłaby ona udziału w tegorocznym „marszu niepodległości”, ponieważ odbywał się on pod hasłem niezgodnym z Konstytucją RP.

Prof. Monika Płatek mogła oczywiście nie pójść na „marsz niepodległości” z tego powodu, że odbywał się on pod hasłem jej zdaniem niekonstytucyjnym – podobnie, jak mogłaby nie pójść na niego z jakiegokolwiek innego powodu. Nikt – przepraszam bardzo – nie musi chyba tłumaczyć, dlaczego poszedł czy też nie poszedł na „marsz niepodległości”, czy jakąkolwiek inną demonstrację i uzasadniać swojej decyzji. Dlatego też wypowiedź prof. Moniki Płatek, że nie poszłaby na marsz niepodległości, dlatego, że odbywał się on pod hasłem niezgodnym z Konstytucją można byłoby potraktować jako nic więcej, jak wyraz jej czysto subiektywnej opinii na temat owego marszu. Do wyrażenia takiej opinii pani Monika Płatek ma święte prawo – to bez dwóch zdań. Ale mimo wszystko, coś mi się nie podoba w wypowiedzi, że „nie poszłabym na marsz niepodległości, ponieważ odbywał się on pod hasłem niezgodnym z Konstytucją RP” (nie wiem, czy wypowiedź Moniki Płatek brzmiała dokładnie w taki sposób, jako że nie oglądałem w środę 11.11 „Faktów po Faktach”, ale niewątpliwie taki był jej sens). Czy rzeczywiście hasło „Polska dla Polaków” jest sprzeczne z obowiązującą aktualnie polską Konstytucją?

Moja odpowiedź na to pytanie jest taka: zależy w jakim sensie. Hasło „Polska dla Polaków” – tzn. Polaków w sensie etnicznym – a więc nie dla np. Żydów, Ukraińców, Rosjan, Niemców, Czechów, Słowaków i wszelkich innych osób nie będących Polakami we wspomnianym znaczeniu – czy nie czujących się nimi – jest niezgodne z Konstytucją w takim sensie, że Konstytucja nie przewiduje czegoś takiego, jak Polska (tylko) dla Polaków. Owszem, art. 4.1. konstytucji mówi, że „władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”, ale w przepisie tym w oczywisty sposób chodzi o Naród rozumiany jako ogół obywateli polskiego państwa, wśród których są przecież nie tylko Polacy w znaczeniu narodowo – etnicznym, ale także osoby należące do mniejszości narodowych – Ukraińcy, Niemcy, Żydzi, Rosjanie, Czesi, Słowacy, czy nawet Ślązacy - jeśli czują się oni – niektórzy przynajmniej z nich – odrębnym od polskiego narodem (na temat istnienia czy nieistnienia Narodu Śląskiego nie zmierzam się oczywiście w merytoryczny sposób wypowiadać). Obywatele Polski nie będący Polakami (pytanie tak na marginesie, jakie jest osobiste poczucie tożsamości narodowej takich osób: czy czują się one jednocześnie Polakami, i członkami jakiejś innej nacji, czy bardziej osobami innej narodowości, niż Polakami, czy może w ogóle nie czują się Polakami? – może to być pewnie różnie, no i przecież to jest prywatna sprawa takich osób, jak pod względem przynależności narodowej się one określają) są takimi samymi obywatelami Polski, jak etniczni Polacy, i mają takie same prawa, włącznie z prawem do pełnienia publicznych urzędów. Od siebie dodam, że fakt, iż ktoś nie jest Polakiem – albo, że ma jakieś niepolskie pochodzenie –nigdy nie byłby dla mnie powodem, żeby nie popierać go jako kandydata na radnego, burmistrza, posła, senatora, czy nawet prezydenta RP (choć oczywiście nie byłby to dla mnie szczególny powód, by poprzeć jego wybór na tego rodzaju stanowisko). Gdyby np. ś.p. prof. Bronisław Geremek – wiadomo, że z pochodzenia Żyd (choć czujący się chyba jednak Polakiem) kandydowałby kiedyś na stanowisko prezydenta Polski, byłoby bardzo możliwe, że głosowałbym na Niego.

Tak czy inaczej, niezgodność idei „Polski dla Polaków” z Konstytucją w sensie, w jakim o niezgodności tej była już mowa, jest dla mnie oczywista. Polska jest dla wszystkich jej obywateli – zarówno Polaków, jak i tych, którzy w sensie swej tożsamości narodowej nie są Polakami.

Twierdzenie, że hasło „Polska dla Polaków” jest niezgodne z Konstytucją można też rozumieć w inny sposób: że samo głoszenie takiego hasła, czy urządzanie manifestacji pod takim hasłem i branie udziału w takich manifestacjach jest czymś sprzecznym z Konstytucją. Że konstytucja propagowania takiego hasła, czy demonstrowania pod takim hasłem zabrania.

Takie twierdzenie byłoby w oczywisty sposób nieprawdziwe. Konstytucja nie zabrania głoszenia hasła „Polska dla Polaków” – podobnie, jak nie zabrania głoszenia jakichkolwiek innych haseł. W obronie ewentualnego twierdzenia, że tak właśnie jest nadużyciem byłby powoływanie się na np. art. 13 konstytucji, zgodnie z którym „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa” – jako że wygłaszanie haseł typu „Polska dla Polaków”, czy nawet urządzanie manifestacji pod tego rodzaju hasłami nie jest jeszcze istnieniem wspomnianego rodzaju partii czy organizacji. Owszem, można byłoby się zastanawiać (ewentualnie) nad tym, czy zakaz głoszenia haseł w rodzaju „Polska dla Polaków” bądź demonstrowania pod takimi hasłami nie byłby zgodny z Konstytucją. Aby stwierdzić, czy tak jest należałoby rozważyć kwestię tego, czy zakaz taki wynika w jednoznaczny sposób z ustawy i czy jest on – jak mówi art. 31 ust. 3 Konstytucji – „konieczny w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób” (a także czy nie narusza on „istoty” konstytucyjnie gwarantowanych wolności lub praw). Lecz gdyby nawet odpowiedź na to pytanie brzmiała „tak” (w to, czy tak jest, czy też nie jest nie chcę tutaj wnikać), to (hipotetyczny) zakaz, o którym jest tu mowa w dalszym ciągu byłby zakazem po prostu dopuszczanym przez konstytucję – nie niezgodnym z nią – a nie wprostwynikającym z konstytucji, nakazanym przez nią. I jeśli ktoś chciałby wyskakiwać – to inna możliwość – z twierdzeniem, że hasło „Polska dla Polaków” jest prawnie zakazaną (tzn. zakazaną przez kodeks karny – nie bezpośrednio przez samą konstytucję) „mową nienawiści” to odnośnie takiego twierdzenia przypuszczam, że nawet zdecydowani zwolennicy karalności „hate speech” co najmniej nie byliby między sobą zgodni co do tego, czy zachowanie polegające na wygłoszeniu, czy prezentowaniu np. na transparencie bądź w jakikolwiek inny sposób hasła „Polska dla Polaków” stanowiłoby zakazane przez art. 256 § 1 kodeksu karnego „publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa lub nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość”. (1)

Lubię to! Skomentuj45 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale