Krakowiaczek jeden Krakowiaczek jeden
1579
BLOG

Lemingi pod murem

Krakowiaczek jeden Krakowiaczek jeden Polityka Obserwuj notkę 22

 

Byłem wczoraj wieczorem pod Krzyżem Katyńskim. A, że jestem naukowcem to postanowiłem przeprowadzić badania terenowe i przyjrzeć się populacji stojących nieopodal lemingów z komitetu "Obywatelski Wawel”. O dziwo – zadanie okazało się banalnie łatwe, bo osobniki te stały w miejscu, a poza tym nie było ich wiele. Zacząłem więc liczyć pokazując  paluszkiem: jeden, dwa, trzy… itd. Wyszło mi, że na tym podwawelskim żerowisku stało coś ok. 57 sztuk tych sympatycznych, choć nieco hałaśliwych stworzeń.

Co ciekawe sporo było wśród nich osobników starszych, pamiętających czasy Józefa Wissarionowicza, a na pewno Władysława Gomółki. Może więc któryś z nich biegał kiedyś z kablem po Krakowskim Przedmieściu (lub przynajmniej przed Collegium Novum) i teraz przypominał sobie swoją młodość ?

Tak czy inaczej wśród manifestantów - krzyżowców nie było żadnej nienawiści dla tych nieszczęśliwych stworzeń, które stały pod murkiem i przez potężne megafony wykrzykiwały zabawne (przynajmniej w ich mniemaniu) hasła. Co ciekawe najgłośniej zachowywali się - i można to zobaczyć na filmie - gdy usłyszeli jak red. Sakowicz zaczął mówić o 70-leciu zbrodni katyńskiej. Dlaczego właśnie w tym miejscu ? Trudno powiedzieć, bo to, że przeszkadzali podczas przemówienia Marty Kaczyńskiej, zmawiania Ojcze Nasz , modlitwy za zmarłych czy śpiewania hymnu to jakby normalne.

W każdym razie skończyło się to tak, że gdy już przeszły wszystkie przemówienia, modły i piosenki podeszliśmy do kordonu naszego nowego „ZOMO” i mając przewagę liczebną spokojnie przekrzyczeliśmy ich bez sprzętu. Tu też nie było chamstwa. Z naszej strony - sama kultura. Głównie staraliśmy się skierować nasz przekaz do tych, którzy ich tu przysłali (bo cóż te biedne stworzenia stojące pod murem są winne, że im kazali tu przyjść i krzyczeć ?). Poleciało więc w ich stronę, ale także trochę w stronę ich mocodawców z Moskwy i Warszawy: „Judasze”, „Targowica”, „Łapcie ruble bo wam lecą” i „Do roboty –Putin płaci”. Wszystko to nieco wybiło lemingi z  rytmu, a gdy zebrały się by odpowiedzieć to posypało się gromkie: „Krzyczcie głośniej, bo nie słychać”. Na pożegnanie usłyszeli zaś życzliwe ( i na pewno lepiej dla nich zrozumiałe ): „Daswidania”  

Gdy późną porą wróciłem do domu i włączyłem komputer to doznałem tzw. "dysonansu poznawczego". Otóż na stronie „Wyborczej” była wiadomość, że członków "Obywatelskiego Wawelu" było 300 ? W którym rzędzie - spytałem sam siebie - przecież za ich plecami był mur więc nie mogli się schować z tyłu. Ale redaktorzy z Czerskiej najwidoczniej mają kłopoty z zerem. To im zniknie w jednym tekście, to pojawi się w kolejnym ? Ot , taki zwykły dziennikarski chochlik. Albo może naoglądali się filmu o Spartanach, który niedawno leciał w telewizji i tak im się skojarzyło ?

O wiele racjonalniej brzmi wytłumaczenie policji, która wyliczyła ilość przeciwników manifestacji pod krzyżem na 150. Akurat tych gości z "prewencji" była setka, a że na pewno nie byli zwolennikami naszej manifestacji, to po dodaniu lemingów mamy akurat  te 150 osób.      

Podobnie jak Głumow ze sztuki A. Ostrowskiego "I koń się potknie" chciałbym być: zły i inteligentny. Ale niestety jestem chyba tylko "zły" - tak przynajmniej twierdzi mój były pracodawca. Zajmuję się różnymi niszowymi tematami i postaciami (np. Hieronimiem Boschem, Stanisławe Szukalskim czy słynna niegdyś kłodzką trucicielką - Charllotą Ursini). Interesuję się też oczywiście polityką i jestem taka typową sierotą po POPiSie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka