Krakowiaczek jeden Krakowiaczek jeden
5498
BLOG

Wiosna lemingów

Krakowiaczek jeden Krakowiaczek jeden Polityka Obserwuj notkę 299

Drogie Dzieci,

Oto przyszła wiosna – radosny okres dla nas wszystkich. W swoich kupionych za ciężkie kredyty norkach lemingi budzą się z zimowego snu. Ze zdziwieniem przecierają zaspane oczka i nerwowo rozglądają się dookoła. Gdzie ta Zielona Wyspa, na której zasypialiśmy ? – pytają. Gdzie są szkoły, przedszkola, sklepy, przychodnie, komisariaty i sądy rejonowe ? Gdzie owa władza co to miała być bliżej obywatela i jedno okienko do zarejestrowania firmy ? No, no – mówią co poniektóre – tak nie można. Drogi przecież są, tyle że nie przejezdne. Mamy też stadiony, a że nie wpuszcza się tam ludzi, to słuszna decyzja. Zawodnicy zryliby świeżo położoną i nie do końca ukorzenioną murawę, a widzowie na pewno zdemolowaliby stadion, bo ktoś – czy to naprawdę ważne, kto ? – przepchnął przez sejm ustawę, że można tam sprzedawać alkohol. I teraz jak się wpuści „kiboli”, to zrobią tu sobie melinę – a czy taki obraz Polski chcemy pokazać Europie ?

Nie, oczywiście nie – chórem zakrzyczały lemingi i uspokoiły się trochę. Jednak nie na długo, bo oto ich oczom ukazał się słup z cenami paliw. Jak to? – spytały – czy po to obalaliśmy PiS z jego tanim paliwem i niskimi podatkami, by teraz dostać to ? Czy po to zachęceni przez premiera oraz Marka Konrada, Gerarda Depardeau i Antonio Banderasa kupiliśmy na kredyt bryki, by teraz nie stać nas było na zatankowanie? A fotoradary ??? Przecież tego miało nie być, tak samo jak abonamentu – tej „przestarzałej daniny” – jak mówił Donek.   

No nie, no nie, no nie – i jeszcze mamy spłać kredyty !? O, przepraszamy, tego nie było w umowie. „Zielona Wyspa” miała być układem samoregulującym, spełnionym snem o perpetuum mobile. My kupujemy i napędzamy gospodarkę, a wy nam dajecie kredyty na to kupowanie i wszystko hula. Owszem, coś tam na dole było napisane o spłacie, ale tak drobnym druczkiem, że nie dało się tego czytać.

Poza tym czytanie to zwyczaj staroświecki, niemodny, PiSowski wręcz, by rzec można. Oni – ci od Prezesa - stale coś czytają i na co im przyszło ? Ledwo mają 30 %.  Nic dziwnego, że nie mogą dotrzeć z programem do młodego pokolenia, bo tyle tego piszą, że nie mieści się na wyświetlaczu iPoda. Precz z czytaniem. Nie po to tyle lat kształciliśmy się w szkołach i zdobywali licencjaty, by teraz wszystko czytać. My już swoje odrobiliśmy. „Nad Niemnem” to taka „kobyła’, że samo streszczenie to osobna książka.

Dość tego, dość. Zawołajmy, koledzy, Tuska. On nam to wszystko wyjaśni.

I stanęły jak Polska długa i szeroka przed swoimi norkami lemingi. Powychodziły przed swoje biura, w których nie znalazły się z powodu zdolności, tylko z pańskiej łaski swojej partii. Opuściły swoje łagiewnickie zakrystie i redakcje znanych gazet. Niektóre z tych tłustszych przerwały nawet partię w makao, powyjmowały z ust hawańskie cygara i potoczyły się w stronę drzwi. Inne schodziły z tęczowej trybuny, przerywały w pół operacje zmiany płci lub comiesięczne „skrobanki”. Słowem, jak mówiła pewna piosenka z tak miło wspominanego przez lemingi festiwalu w Kołobrzegu, „stanął cały Naród nasz, jak zielony młody las…”. Teraz dopiero mogli zobaczyć, ilu ich jest, policzyć się na nowo, jak to zwykły czynić PiSiory na swoich comiesięcznych manifestacjach. I…

Po pierwsze, gdy tak się zobaczyli i policzyli, to okazało się, że znów nie tak ich dużo. Po drugie, nie wiedzieli, co krzyczeć, bo człowiek na poziomie nie wybiera „kryterium ulicznego”, tylko wysyła sms-a, twituje lub klika „lubię to”. A po trzecie, Donek jak zwykle był w Dolomitach, i tak by nie usłyszał. Postały więc, popatrzyły, potarły łapkami noski, wzięły po garści neopersenu-noc i wróciły do norek. Może gdy się zbudzą za kolejne cztery lata, będzie jakoś lepiej.

 

Podobnie jak Głumow ze sztuki A. Ostrowskiego "I koń się potknie" chciałbym być: zły i inteligentny. Ale niestety jestem chyba tylko "zły" - tak przynajmniej twierdzi mój były pracodawca. Zajmuję się różnymi niszowymi tematami i postaciami (np. Hieronimiem Boschem, Stanisławe Szukalskim czy słynna niegdyś kłodzką trucicielką - Charllotą Ursini). Interesuję się też oczywiście polityką i jestem taka typową sierotą po POPiSie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (299)

Inne tematy w dziale Polityka