Nie minęło dużo czasu od zebrania Platformy i mamy już nowy „trynd”. Wielka narracja o sukcesie polskiego Euro znika z „przekaziorów” jeszcze szybciej niż opowieści o naszej prezydencji w UE. Zaś na ich miejsce pokazują się bajania o Rajmundzie Kaczyńskim czy smoleńskim obiedzie. Czyżby więc – ktoś zapyta – PO nie miała pomysłu na coś nowego ? I tu odpowiem – dokładnie, Platforma już wcześniej nie miała zbyt wielu pomysłów, ale jeszcze mogła liczyć na jakiś cud podczas swojej prezydencji w UE (bo w końcu to nie Polska miała ta prezydencję tylko PO) i na coś co się stanie podczas Euro. Niestety w obu tych przypadkach cud się nie wydarzył i najlepsza z partii została tylko z 3 % skokiem poparcia i makabrycznymi długami. Dlatego teraz będziemy karmieni takimi „Rajmundami Kaczyńskimi” i „smoleńskimi obiadami” przez cały czas, a poparcie dla Platformy nadal nie będzie rosło. Wot paradoks.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)