Tomasz Niewodniczański był wielkim kolekcjonerem pamiątek polskich.
Zmarły 3 stycznia 2010 r. w niemieckim Bitburgu dr Tomasz Niewodniczański, wychowany w Krakowie fizyk jądrowy, przedsiębiorca, był przede wszystkim wielkim kolekcjonerem pamiątek polskich. Swój zbiór przekazał Polsce.
Urodził się w 1933 r. w Wilnie, lecz wychował w Krakowie. Tu chodził do słynnego liceum im. Nowodworskiego i ukończył fizykę jądrową na Uniwersytecie Jagiellońskim (pochodził ze znanej rodziny uczonych, specjalizującej się właśnie w tej dziedzinie nauki).
Największa kolekcja poloników
W trakcie swego kilkudziesięcioletniego pobytu w Niemczech, zebrał imponujący zbiór map, rękopisów monarchów, wodzów, uczonych i literatów, dokumentów i pamiątek związanych z przeszłością ziem dawnej Rzeczypospolitej. Godne podkreślenia jest kontynuowanie przez Tomasza Niewodniczańskiego tradycji innych wielkich zbieraczy polskich pamiątek narodowych, m.in. Emeryka Hutten Czapskiego, fundatora muzeum w Krakowie. Niezależność finansowa, uzyskana dzięki zarządzaniu rodzinnym browarem w Bitburgu, pozwoliła mu na dokonywanie zakupów na szeroką skalę.
Początkowo zbierał głównie dawne mapy i plany ziem Rzeczypospolitej. Tropił je na aukcjach, w antykwariatach, kupował całe kolekcje, m.in. od Haliny Malinowskiej w Genewie, Walentyny Jantowej, wdowy po Aleksandrze Jancie-Połczyńskim, znanym pisarzu i kolekcjonerze. W rezultacie powstała licząca trzy i pół tysiąca egzemplarzy, najpełniejsza w świecie kartograficzna kolekcja poloników.Część swych zbiorów zaprezentował w 2003 r. w krakowskim Muzeum Narodowym, na wystawie „Imago Poloniae. Dawna Rzeczpospolita na mapach, dokumentach i starodrukach ze zbiorów Tomasza Niewodniczańskiego”.Pokazano m.in. piękne, barwne miedziorytnicze mapy: Wielkiego Księstwa Litewskiego z 1631 r. autorstwa Tomasza Makowskiego, Księstwa Połockiego z czasów wyprawy króla Stefana Batorego, wykonana w 1580 r. przez Stanisława Pachołowieckiego, siedemnastowieczne widoki miast polskich z „Civitas orbis terrarum” Georga Brauna i Fransa Hogenberga, widok Krakowa z 1640 r. autorstwa Mateusza Meriana. Historię kultury polskiej można było prześledzić na wystawie także poprzez rękopisy poetów, powieściopisarzy, muzyków. Pokazano m.in. słynny „Album Moszyńskiego” z autografami wierszy Adama Mickiewicza. Album miał niezwykłą historię. Przez długi czas uważany był za zaginiony. Z czasem stał się ozdobą bogatych zbiorów mickiewiczowskich kolekcjonera z Bitburga. W latach 90. w Warszawie ukradziono samochód Tomasza Niewodniczańskiego wraz ze znajdującym się w bagażniku „Albumem Moszyńskiego”. „Intensywne poszukiwania, prowadzone różnymi kanałami, doprowadziły po kilku latach na trop ukradzionych rzeczy. Po długich pertraktacjach z bandą złodziei warszawskich, odkupiłem od nich ten nadzwyczaj cenny rękopis” - wspominał kolekcjoner. Dzięki temu w niepozornym notatniku umieszczonym w gablocie wystawowej mogliśmy przeczytać napisane ręką Wieszcza słowa: „Słychać tylko głos z Litwy - jedźmy nikt nie woła”. Niewodniczański zgromadził także bogatą kolekcję rękopisów Kazimierza Wierzyńskiego, Jarosława Iwaszkiewicza i Juliana Tuwima.
Budowniczy kulturalnego pomostu
Pięknym świadectwem przeszłości polskiej w kolekcji Niewodniczańskiego są pergaminowe dokumenty naszych monarchów. Jest tu m.in. dokument wystawiony w imieniu króla Kazimierza Wielkiego 12 maja 1364 r., w dniu wystawienia aktu założenia Akademii Krakowskiej, dokumenty królowej Jadwigi, Władysława Jagiełły i Kazimierza Jagiellończyka. Zbiór ten liczący w sumie ponad 300 pozycji pochodzi ze zbiorów Potockich z Łańcuta. Zmarły kolekcjoner gromadził nie tylko wielkie świadectwa historii, np. listy Karola Wojtyły i Stefana Wyszyńskiego, odręczny list carycy Katarzyny II do stolnika litewskiego Stanisława Poniatowskiego, obiecujący mu tron polski. W jego zbiorze są także drobne świadectwa historii: listy z obozów koncentracyjnych, dokumenty życia codziennego w stanie wojennym, czy wizytówki.
Kolekcjoner traktował swe uporczywe poszukiwanie i gromadzenie za granicą wszystkiego, co jest związane z Polską, jako tworzenie pomostu kulturalnego między Polską a pozostałymi częściami Europy. Tomasz Niewodniczański uznając fakt, że pamiątki każdej z kultur narodowych powinny się znajdować w miejscach z nią związanych, zamierzał ofiarować swą kolekcję Polsce, uzależniając to jednak bardzo wyraźnie od zwrotu Niemcom zbiorów Biblioteki Pruskiej tzw. Berlinki, znajdujących się obecnie w krakowskiej Bibliotece Jagiellońskiej. „W mojej opinii zwrotowi „Berlinki” Bibliotece Berlińskiej powinien towarzyszyć zwrot instytucjom polskim wszystkich odnalezionych obiektów kultury znajdujących się dzisiaj w Niemczech, a także działania strony niemieckiej rekompensujące straty poniesione przez kulturę polską podczas II wojny światowej, na przykład przez powołanie przez Republikę Federalną fundacji mogącej finansować zakupy dla muzeów polskich na świecie. Marzeniem moim jest, by ofiarowanie Polsce moich zbiorów mogło być ukoronowaniem takiej ugody (...)” - mówił w 2003 r. w Krakowie. Ponieważ do tej ugody nie doszło, Niewodniczański stwierdził, że nie przekaże do Polski zbiorów swych poloników. Na szczęście zmienił zdanie i swój wielotysięczny zbiór przekazał w 2009 r. wieczysty depozyt do zbiorów Zamku Królewskiego w Warszawie.
Tekst ukazał się niegdyś na łamach krakowskiej edycji „Gościa Niedzielnego”



Komentarze
Pokaż komentarze