Zaprojektowany przez Wacława Krzyżanowskiego gmach Biblioteki Jagiellońskiej.
Fot. Adam Wojnar
Zaprojektowany przez Wacława Krzyżanowskiego gmach Biblioteki Jagiellońskiej. Fot. Adam Wojnar
Bogdan Gancarz Bogdan Gancarz
929
BLOG

(XXXIII) Krakowska architektura Niepodległej

Bogdan Gancarz Bogdan Gancarz Kultura Obserwuj notkę 4

 

Miłośnicy Krakowa pragną, by do 2018 r., do stulecia odzyskania niepodległości, wyeksponowano należycie walory wciąż niedocenianej architektury krakowskiej okresu międzywojennego, będącej swoistym pomnikiem niepodległości.

 

Dyskutowano o tym niegdyś gorąco w trakcie spotkania zorganizowanego w Bibliotece Jagiellońskiej przez Komisję Informacji i Inicjatyw Społecznych SKOZK. Miejsce nie było przypadkowe. „Gmach Biblioteki Jagiellońskiej ze względu na swoje walory funkcjonalne i wysoką wartość artystyczną uznać trzeba za najwybitniejsze dzieło monumentalne architektury krakowskiej okresu międzywojennego. Wacław Krzyżanowski przez zastosowanie rytmu wertykalnych podziałów fasady umiejętnie splótł w architekturze gmachu szlachetność nowoczesnych linii z elegancką stylizacją” – stwierdził w liście do uczestników spotkania prof. Jacek Purchla, wybitny znawca dziedzictwa kulturowego Krakowa.

 

Panteon w rotundzie

Przez wiele lat ich niedoceniano. Tymczasem powstałe w okresie międzywojennym budynki użyteczności publicznej i prywatne, które dzisiaj są wizytówką Krakowa, były efektem dalekosiężnych wizji urbanistycznych ówczesnych władz miasta, świadectwem dynamizmu inwestorów oraz dobrej roboty grona wybitnych architektów oraz świetnych budowniczych i rzemieślników.

– Kraków miał wówczas swój dobry czas. Miał szerokie obszary inwestycyjne oraz płodne, dobrze wykształcone środowisko architektoniczne. Powstała wtedy grupa budynków użyteczności publicznej o wysokiej klasie – mówił Rafał Ochenduszko, historyk sztuki z UJ, badacz architektury krakowskiej okresu międzywojennego.

 – Świadectwem dalekosiężnego spojrzenia było wykupywanie z myślą o przyszłych inwestycjach terenów leżących poza granicami miasta. Miasto prowadziło również za pośrednictwem Komunalnej Kasy Oszczędności politykę kredytowania budownictwa, określając wymagania architektoniczne – dodał red. Konrad Myślik, miłośnik i badacz architektury krakowskiej okresu międzywojennego.

W okolicach Alej Trzech Wieszczów zbudowano m.in. monumentalne budynki Nowego Gmachu Muzeum Narodowego, Biblioteki Jagiellońskiej, Akademii Górniczej. – Nowy Gmach Muzeum Narodowego miał być swoistym pomnikiem odzyskania niepodległości i sanktuarium pamiątek narodowych. W specjalnie wybudowanej rotundzie miał się m.in. mieścić Panteon Stanisława Wyspiańskiego zawierający kartony jego niezrealizowanych witraży wawelskich – mówiła Zofia Gołubiew, dyrektor Muzeum Narodowego.

 

Banki, kościoły i mieszkania

– Na początku lat 20. XX w. powstały w Krakowie m.in. monumentalne budynki w stylu klasycznym, np. projekt Banku Polskiego prof. Kazimierza Wyczyńskiego przy ul. Basztowej; wybudowany w latach 1922-25 budynek banku Pocztowej Kasy Oszczędności proj. Adolfa Szyszko-Bohusza – monumentalne uzupełnienie urbanistyczne ulicy Wielopole, na trudnej architektonicznie, trójkątnej działce, przy ul. Krupniczej gmach Izby Skarbowej proj. Wacława Krzyżanowskiego, na przeciw którego wg projektu tego samego architekta wybudowano budynek bursy ks. Kuznowicza (obecnie Teatr „Groteska”), budynek AGH, proj. Sławomira Odrzywolskiego, budynek Katolickiego Domu Ludowego (obecnie siedziba Filharmonii Krakowskiej) wybudowany w latach 1928-1931 w stylu neobarokowym, Pałac Prasy przy ul. Wielopole zaprojektowany w 1924 r. przez Tadeusza Stryjeńskiego i Franciszka Mączyńskiego, następnie zaadaptowany przez Jerzego Struszkiewicza dla potrzeb koncernu Ilustrowanego Kuriera Codziennego (to przejaw zmodernizowanego klasycyzmu), a w sąsiedztwie w latach 1930-1931 przebudowano wg prof. Fryderyka Tadaniera budynek Poczty Głównej (ściągnięto m.in. kopułę) – wyliczał Rafał Ochenduszko.

Krakowska architektura sakralna tego okresu nie odstawała poziomem od architektury budynków świeckich. Dobrymi przykładami sakralnej architektury modernistycznej są kościoły: św. Stanisława Kostki na Dębnikach, (projekt prof. Krzyżanowskiego) i kościół MB Zwycięskiej w Borku Fałęckim, (wg projektu prof. Tadeusza Ruthie). Ciekawe są także budynki seminariów duchownych: Śląskiego, Częstochowskiego i paulinów. Zbudowany w 1928 r. budynek Seminarium Śląskiego ozdobiły m.in. rzeźby Xawerego Dunikowskiego przedstawiające czterech ewangelistów, zaś budynek seminarium paulinów z 1933 r. do dziś przyciąga okrągłymi oknami, reprezentującymi styl „okrętowy” w architekturze ówczesnych lat.

Piękną formę miały również domy mieszkalne. Niekiedy używano połączeń wzorów regionalnych, np w domu przy ul. Pawiej 12, gdzie góralszczyzna łączy się z elementami nadmorskimi w postaci balkonów „okrętowych”. Prof. Jacek Purchla uważa, że w architekturze mieszkaniowej tego okresu można mówić o stylu „szkoły krakowskiej”: „Pozbawiona oficyn, posiadająca płaski dach, duże horyzontalne wykroje okienne i uproszczoną bryłę, krakowska kamienica została równocześnie wyposażona w wydatny okap, indywidualnie rozwiązany portal wejściowy z obowiązkowym rzeźbiarskim godłem domu, a nierzadko w indywidualnie przeprowadzone podziały architektoniczne fasady frontowej – stwierdza uczony. Dobrym przykładem owego „stylu krakowskiego” jest zaprojektowany przez Ludwika Wojtyczkę Dom Profesorów UJ przy al. Słowackiego 15; elegancki, z detalami nawiązującymi do silnie zmodernizowanych motywów ludowych. Pięknym przykładem architektury mieszkaniowej okresu międzywojennego jest też kwartał mieszkalny przy pl. Inwalidów”.

 

„Jaskółki szpecą okna”

Czymś, co wyróżnia krakowskie budynki z okresu Polski Niepodległej, była niezwykła solidność wykonania. – Wykorzystywano przy ich budowie m. in. szlachetne tynki terra bona, dlatego elewacje wielu z tych budynków zachowały się do dziś w bardzo dobrym stanie – mówił red. Konrad Myślik. – Walorem jest także rzetelność wykonania detali – dodała Zofia Gołubiew. – Te dzisiejsze, produkowane zazwyczaj z paździerzy i gipsu, rozsypią się szybko – stwierdziła.

Krakowska architektura okresu międzywojennego Krakowa stała się również pasją studentów z Koła Naukowego Turystyki Kulturowej działającego przy Akademii „Ignatianum”. Jego członkowie dokumentują szczegółowo budynki z tego okresu. Przy okazji ujawnili wiele niepokojących przypadków przebudowy budynków, zacierających ich pierwotne walory architektoniczne.

– Niekiedy są to dziwaczne przypadki. W jednym z domów na os. Oficerskim powstawiano przy remoncie okna o rozmaitej wielkości i kolorystyce, w innym zaś dobudowano nie pasujące tam „jaskółki” – mówili Jarosław Kłaś i Tomasz Konturek. Powojenne przebudowy zniszczyły m.in. oryginalne bryły budynków Domu Józefa Piłsudskiego i Miejskiego Domu Wycieczkowego przy ul. Oleandry.

– Zalewa nas też styropian! Przy ociepleniach nikną pod nim oryginalne detale fasad – alarmował Zbigniew Beiersdorf, znawca zabytków Krakowa.

– Jedni przyjęli wywołanie tematu architektury okresu międzywojennego z entuzjazmem. Pytano jednak także, dlaczego SKOZK miałby się zajmować budynkami, które często nie są wpisane do rejestru zabytków? – mówiła Liliana Sonik, szefowa Komisji Informacji SKOZK. – To prawda, że jedynie część budynków z okresu międzywojennego objęta jest ochroną konserwatorską. To są w większości bardzo piękne budynki. Właściciele takich budynków unikają niekiedy ich wpisywania do rejestru zabytków aby mieć swobodę inwestycyjną. Mam nadzieję, że autorytet SKOZK połączony z perswazyjną siłą mediów coś tu zmieni – dodała.

W rejestrze nie ma jednak wciąż ani budynku głównego AGH, ani Nowego Gmachu MNK. – Obiektów modernistycznych mamy w Krakowie wiele. Dlatego wybór tych, które powinny być do rejestru, nie jest łatwy. Opracowujemy listę w porozumieniu ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich. Starania o wpisanie do rejestru zaprojektowanego przez Szyszko-Bohusza domu przy ul. Zyblikiewicza trwały wiele lat. Dzięki SKOZK, który teraz ma możliwość dofinansowywania odnawiania budynków prywatnych, wspólnota mieszkaniowa zmieniła zdanie – mówił Jan Janczykowski, konserwator wojewódzki.

Prof. Jacek Purchla na tyle wysoko ceni architekturę okresu międzywojennego, że proponuje rekonstrukcję domu „Feniksa” u zbiegu Rynku Głównego i ul. św. Jana. – Nie ulega wątpliwości, iż Szyszko-Bohusz stworzył przy Rynku dzieło wybitne, które hitlerowcy uznali za „Entartete Kunst” („sztukę zwyrodniałą”) i zniszczyli jego programowo awangardową formę. Dziś jego fasada od Rynku to zaledwie marna scenografia z czasów Trzeciej Rzeszy, degradująca wartość artystyczną tego pomnika awangardy krakowskiej Drugiej Rzeczypospolitej – stwierdził uczony.

 

Tekst ukazał się niegdyś na łamach krakowskiej edycji „Gościa Niedzielnego”.

Zobacz galerię zdjęć:

Budynki mieszkalne, takie jak np. Dom Profesorów UJ przy. al. Słowackiego, były wykonywane bardzo starannie. Fot. Adam Wojnar.
Budynki mieszkalne, takie jak np. Dom Profesorów UJ przy. al. Słowackiego, były wykonywane bardzo starannie. Fot. Adam Wojnar.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura