Blog
Przechadzki po Bibliotece
Bogdan Gancarz
Bogdan Gancarz Dziennikarz, historyk. Redaktor "Gościa Niedzielnego" i "ARCANÓW", ganjo@poczta.onet.pl
3 obserwujących 65 notek 46789 odsłon
Bogdan Gancarz, 27 sierpnia 2015 r.

(LVIII) Oczy „Kochanego Kotka”

Wanda Ulanowska, fotografia z I poł. XX w. wykonana w krakowskim zakładzie Józefa Sebalda
Wanda Ulanowska, fotografia z I poł. XX w. wykonana w krakowskim zakładzie Józefa Sebalda

Była krakowską muzą Henryka Sienkiewicza, choć miała zaledwie 12 lat. Dla niej napisał „W pustyni i w puszczy”. O ich niezwykłej przyjaźni nakręcono film.

 

Na początku lat 80 ub. już w wieku, w krakowskim antykwariacie przy ul. Brackiej kupiłem starą fotografię przedstawiającą piękną, młodą dziewczynę o melancholijnym wejrzeniu. Sądząc z modelu fryzury i kroju białej bluzki, zdjęcie musiano wykonać w znanym krakowskim zakładzie fotograficznym Józefa Sebalda przy ul. Batorego jeszcze przed I wojną światową. Na odwrocie tekturki z fotografią ktoś napisał wyblakłym już teraz atramentem: „Wanda Ulanowska”.

Uznałem to ciekawy zbieg okoliczności, bo zaledwie dwa dni przed zakupem fotografii przeczytałem w starym artykule Stanisława Cata-Mackiewicza: „Było to jeszcze w Wilnie, gdy poznałem ładną i młodą panią o subtelnych rysach, aczkolwiek o dość melancholijno-smutnym sposobie bycia, majorową X, z pochodzenia krakowiankę, przybraną córkę wielkiego krakowskiego profesora i uczonego. Powiedziała mi kiedyś:

– Czy chciałby pan obejrzeć szkatułkę z listami, które Sienkiewicz pisał do mnie?

– Jak to do pani? Sienkiewicz umarł w roku 1916, kiedyż więc mógł korespondować z panią? – Miałam wtedy lat dwanaście...

Dała mi do przejrzenia całą szkatułkę listów i biletów wizytowych, zapisanych cienkim charakterem pisma”.

Muza Wandzia

Wandzia była przybraną córką prof. Bolesława Ulanowskiego, wybitnego krakowskiego historyka prawa, wykładowcy UJ, Sekretarza Generalnego Akademii Umiejętności. Urodzona ok. 1897 r. w rodzinie stolarza, jako kilkuletnie dziecko została osierocona. Przygarnęli ją Ulanowscy: Bolesław i jego matka Aleksandra. Ulanowski formalnie ją adoptował. Wanda była hołubiona. Miała guwernantkę, uczyła się języków, muzyki, podróżowała z Ulanowskimi do Włoch i Danii. Często bywali w Wenecji na Lido.                                       Mieszkali razem w domu przy ul. Garncarskiej 15.

Sienkiewicz poznał Wandzię w 1906 r. Miał wówczas 60 lat, ona zaś ok. 9. Widywali się często w Krakowie, na weneckim Lido, w podkrakowskiej Rudawie.

– Kraków był zaś dla Sienkiewicza miastem wyjątkowym. Nie tylko miejscem osiedlenia kochanej szwagierki Jadwigi Janczewskiej, lecz także głównym ośrodkiem ówczesnego ruchu intelektualnego na ziemiach polskich. Przyciągały: uniwersytet, Akademia Umiejętności. muzea. Poczynając od 1879 r. Sienkiewicz stał się bardzo częstym gościem w Krakowie. Utrzymywał bliskie kontakty z krakowska profesurą: Stanisławem Tarnowskim, Kazimierzem Morawskim, ks. Stefanem Pawlickim, Stanisławem Smolką, wreszcie wspomnianym Bolesławem Ulanowskim – mówi krakowski historyk dr Jarosław Szarek.

Ceniono go tutaj bardzo. W 1893 r. został członkiem Akademii Umiejętności, zaś 7 czerwca 1900 roku doktorem honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego. On zaś odwdzięczył się m. in.  ustanawiając przy Akademii Umiejętności fundację mającą wspierać niezamożnych literatów i artystów, zagrożonych chorobą, przede wszystkim gruźlicą. Nosiła imię zmarłej na tę chorobę pierwszej żony Sienkiewicza Marii z Szetkiewiczów.

Autor „Trylogii” zafascynował się mądrą dziewczynką. Nie tylko się z nią spotykał. Od 1906 r. do swej śmierci w 1916 r. napisał do Wandzi blisko 100 listów. Najwięcej wówczas, gdy była małą dziewczynką. Zwracał się do niej bardzo czule: „Kochany Kotku”, „Ptaszku Najdroższy”. „Kochany Kotku! „I mnie tu tęskno bez Ciebie zwłaszcza w godzinach, w których miałem zwyczaj przychodzić na Garncarską. Pocieszam się tylko widokiem twojej fotografii weneckiej, która stoi na mojem biurku i myślą, a raczej nadzieją że się przed świętami wielkanocnemi zobaczymy” – pisał w lutym 1909 r. z Warszawy.

Pisał nie tylko zwykłych sprawach, lecz zwierzał się również z planów pisarskich.  „Wielką mi przyjemność sprawiła wiadomość, że tak ładnie wyrastasz. Rośnij więc i wyrośnij na radość ludziom i na szczęście. Zapowiadałem Ci jednak, że dla mnie będziesz zawsze małą Wandzią, bo ja małą bardzo pokochałem i nie chcę tego zmieniać – pisał 25 grudnia 1909 r. z Warszawy. W tym samym liście zapowiadał pisanie powieści „Przygody dwojga dzieci w Środkowej Afryce”. „Zabrałem się już do Stasia i tej Nel, która pożyczyła oczu od jednego kotka” – relacjonował z kolei w liście z 8 października 1910 r. 

W 1912 r., gdy powieść była już gotowa, napisał do Wandy żartobliwy liścik jako „Stanisław Tarkowski, kapitan pancernika »Readbreast«”: „Po drodze do kraju zostawiłem w Wiedniu 12 piesków egipskich i 36 papug o głosie melodyjnym i młodego hipopotama. Gdyby Czcigodna Pani zechciała przyjąć ode mnie na pamiątkę te miłe istoty, byłbym szczęśliwy”

Warto dodać, że Staś Tarkowski zmarł w 1970 r. i jest pochowany...w podkrakowskiej Rudawie. Imię i nazwisko chłopięcego bohatera swej powieści Sienkiewicz zaczerpnął bowiem od kilkuletniego syna woźnicy, który woził go w trakcie rudawskich wakacji.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @SOWINIEC Ja tylko zrelacjonowałem mniej lub bardziej udolnie to, co wydawało mi się...
  • @GRAB JEDEN W szklaneczce była woda mineralna.
  • @Autor Oto nasz Sowiniec pozdrawia ze szpitala.

Tematy w dziale