4 obserwujących
66 notek
50k odsłon
264 odsłony

(LXIII) Kasyno w pałacu

Obraz pędzla Aleksandra Płonczyńskiego pokazuje, że pałacyk przy ul. Lubicz tonął niegdyś w zieleni – mówi Anna Lohn z Muzeum UJ, fot. Jacek Kozina/Muzeum UJ
Obraz pędzla Aleksandra Płonczyńskiego pokazuje, że pałacyk przy ul. Lubicz tonął niegdyś w zieleni – mówi Anna Lohn z Muzeum UJ, fot. Jacek Kozina/Muzeum UJ
Wykop Skomentuj1

W dawnym pałacu Wołodkowiczów w Krakowie będzie kasyno. Dawni właściciele nie grywali jednak w ruletkę.

Budynek od 2015 r. znajduje się w rękach spółki prywatnej. Niegdyś należał jednak m. in. do prof. UJ Macieja Brodowicza, znanego lekarza oraz Piotra Moszyńskiego, sybiraka i dobroczyńcy. Teraz jest remontowany. Potem zaś znajdą się tu eleganckie sklepy, tzw. aparthotel oraz...kasyno gry.

Wielu krakowian i przyjezdnych wstępowało tu niegdyś „na pocztę”, ale mało kto zna historię tego XIX-wiecznego budynku przy ul. Lubicz 4, z herbem Radwan nad wejściem.

W miejsce chat zaniedbanych

Pałac Wołodkowiczów ma bardzo ciekawą historię. Nie zawsze stał w kamiennym otoczeniu placu im. Jana Nowaka Jeziorańskiego oraz znajdujących się wokoło niego budynków: dawnego Dworca Głównego PKP, hotelu i Galerii Krakowskiej. Nie zawsze też przed jego wejściem rozpościerał się jedynie niewielki skwerek - niegdyś otaczał go bujny ogród „w guście angielskim”, gdzie rosły aż 3 tys. drzew i była murowana figarnia! W sąsiedztwie były też 3 ha ziemi ornej.

W 1829 r. pierwotne mury pałacu, „w miejsce chat zaniedbanych”, dla znanego krakowskiego lekarza prof. Macieja Brodowicza (1790-1885), zaczął wznosić wg projektu Augusta Pasquewe wiedeński budowniczy von Pierret. Teren, na którym rozpoczął prace, był położony na tzw. Strzelnicy, należącej do wiejskiego przedmieścia Wesoła.

Pałacyk miał kształt klasycystyczny. Nakrywał go czterospadzisty „dach z gontów po wierzchu na czerwono jak dachówka upokostowany”. Wiemy jak wyglądał, dzięki namalowanemu ok. 1843 r. obrazowi pędzla Aleksandra Płonczyńskiego, przechowywanemu dziś w Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prof. Brodowicz wyposażył go luksusowo. W środku były m.in. salony ozdobione malowidłami ściennymi i wielki gabinet właściciela, wypełniony książkami i obrazami.

W 1844 r. teren wraz z pałacykiem Brodowicza kupiło Towarzystwo Kolei Krakowsko-Górnośląskiej, które na tej samej działce zbudowało obok pałacu piękny budynek kolejowego Dworca Głównego. Od 1847 r. budynek należał do Piotra Moszyńskiego (1800-1879), sybiraka, znanego dobrodzieja i kolekcjonera.

 

Pałacyk na posag

 - Po przebudowie, dokonanej przez von Pierreta, Moszyński udostępnił dla publiczności swój bogaty trzynastotysięczny zbiór biblioteczny składający się m.in. z cennych starodruków polskich, rękopisów, dokumentów. W jego skład wchodził też słynny album z autorskimi rękopisami wierszy Mickiewicza, który Moszyński otrzymał niegdyś od przyjaciela poety. Kilkaset najcenniejszych starodruków przechowywano w dziesięciu szafach na parterze – mówi prof. Piotr Biliński, historyk z UJ, znawca dziejów rodziny Moszyńskich.

– Kolekcja Piotra Moszyńskiego nie ograniczała się jedynie do książek i rękopisów. Był w niej również bogaty zbiór dawnych militariów, przechowywany obecnie w krakowskim Muzeum Narodowym, liczne obrazy pędzla malarzy polskich oraz cenne wyroby rzemiosła artystycznego, m.in. zegar należący niegdyś do króla Jana Kazimierza i puchar ofiarowany przez krakowskich mieszczan niemieckich królowi Zygmuntowi Staremu – dodaje prof. Biliński.

W pałacyku przy ul. Lubicz powstał słynny portret Moszyńskiego pędzla Jana Matejki, przedstawiający go siedzącego w stroju polskim na tle starej zbroi, szabli i renesansowej strzelby norymberskiej z XVI w.

W 1875 r. Piotr Moszyński sprzedał pałacyk za 125 tys. zł reńskich Józefowi Jaroszyńskiemu, by mieć pieniądze na wypłatę sumy posagowej dla córki Heleny (1849-1907), która wyszła za mąż za Joachima Rostworowskiego. To ona została później matką słynnego dramaturga Karola Huberta Rostworowskiego. W umowie sprzedaży Moszyński zastrzegł sobie jednak prawo „dożywotniego używania i użytkowania pomieszczenia, obejmującego całą połowę dolną domu po lewej stronie od wejścia frontowego tej realności, tudzież kuchni, kredensu i piwnicy”.

 

Sąsiadem był słynny „Smok”

W 1883 r. pałac kupił Władysław Wołodkowicz, bogaty ziemianin polski z Ukrainy.

– Przy okazji przebudowano go gruntownie pod kierunkiem architektów Tadeusza Stryjeńskiego i Władysława Ekielskiego w stylu eklektyzmu francuskiego. W takiej formie przetrwał do dziś – mówi Jarosław Kazubowski, krakowski historyk sztuki i publicysta.

Bywał tu m. in. pisarz Henryk Sienkiewicz, który był narzeczonym, a potem krótkotrwałym mężem przybranej bratanicy Władysława Wołodkowicza, Marii Romanowskiej-Wołodkowiczówny.

– Zofia Wołodkowiczowa po śmierci męża i syna stała się jedyną spadkobierczynią majątku. Została okrutnie zamordowana w 1900 r. w pociągu, którym wracała z Odessy do Krakowa. W testamencie nakazała sprzedaż pałacu przy ul. Lubicz i przekazanie większości sumy krakowskim siostrom sercankom. Już wcześniej była ich dobrodziejką, fundując m. in. klasztor sercanek przy ul. Garncarskiej – przypomniała Bożena Kostuch z Muzeum Narodowego w Krakowie, znawczyni biografii Zofii Wołodkowiczowej.

Zobacz galerię zdjęć:

Pałac jako siedziba poczty - 2015 r., fot. Bogdan Gancarz
Pałac jako siedziba poczty - 2015 r., fot. Bogdan Gancarz Pałac w remoncie - 2018 r., fot. Bogdan Gancarz
Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura