kreditor kreditor
66
BLOG

Palikot czyli igrzyska dla chamstwa

kreditor kreditor Polityka Obserwuj notkę 10

Pamiętam, jak po (nie)sławnej wypowiedzi Janusza Palikota zarzucającej prostytuowanie się Gęsickiej przez media przetoczyła się fala oburzenia. Mądrzy dziennikarze biadali we wstępniakach, jak to polityka zeszła na samo dno kloaki, jak niskie było zachowanie posła PO i jak by tu go najdotkliwiej ukarać. Większość była zdania, że tylko ignorowanie Palikota przez media byłoby należytą sankcją.  Nawet GW - choć oczywiście nie omieszkała pouczyć, że w sumie zarzuty wobec Gęsickiej były słuszne - przychylała się do głosów postulujących danie Palikotowi bana przez media.

Oburzenia starczyło bodajże na dwa tygodnie. Wczoraj zaglądam na onet i jako pierwsza wyboldowana wiadomość "PALIKOT NADAJE Z KONGRESU", dzisiaj rano "PALIKOT UJAWNI PRZEMÓWIENIE KACZYŃSKIEGO". Wszystko rozumiem: pogoń za newsem, fizjologiczną niechęć do PISu, nudny weekend (a coś przecież trzeba dać na stronę główną) itp. ale promowanie żałosnej karykatury człowieka, który uznał, że noszenie kiczowatych ciuchów i robienie tanich prowokacji jest sposobem na istnienie w polityce, który nie ma kompletnie nic do powiedzenia w istotnych sprawach, którego flagowa komisja okazała się większym idiotyzmem niż buble prawne, które miała "tropić", który bada prowadzenie się innych ludzi mając na głowie byłą żonę zarzucającą mu wyprowadzenie za granicę majątku - jest cynizmem w czystej postaci.

Gdzie są nasze dyżurne autorytety moralne, kiedy Palikot wypowiada się homofobicznie (próba dezawuowania Kaczyńskiego przez zarzucanie mu homoseksualizmu), namiętnie lży kobiety i sprowadza język debaty publicznej do poziomu kloaki ("jebać PZPN")?

Okazuje się, że nienawiść do PiSu tak zżarła mózgi ludziom z Czerskiej, że nawet gdyby Adolf Eichmann powstał z grobu i rzucił kilka bon-motów na temat "Kaczorów", to Piotr Pacewicz ochoczo przyklasnąłby mu w komentarzu redakcyjnym a w "Świątecznej" dyżurny komisarz polityczny Mirosław Cz. popełniłby tasiemiec na 3 strony, żeby dialektycznie uzasadnić konieczność ideowego sojuszu z cudownie zmartwychstałym nazistą w imię nadrzędnego celu, jakim jest walka z "kaczyzmem", który już wszak porównywano z III Rzeszą, więc można iść o krok dalej i powiedzieć, że w sumie to zagrożenie gorsze niż hitlerowskie państwo.

Dziennikarze, którzy zapraszają Palikota do swoich programów poniżają tak siebie, jak i widzów. Robienie newsów z kolejnych kretyńskich zachowań tego człowieka przez chcące uchodzić za poważne medium jakim jest onet (internetowa odnoga TVN) świadczy o traktowaniu internautów jak ćwierćmózgów, którzy rzeczywiście wchodzą na ich stronę w przerwie między kolejnym pornosem i puszką browaru. Nie rozumiem więc oburzenia słowami Kaczyńskiego, który to wytknął.

Mamy kryzys, dziurę budżetową a nowy minister sprawiedliwości radośnie wystawia glejt niewinności Karnowskiemu (nota bene - czy to nie jest "rażący zamach na demokrację" i "ręczne sterowanie prokuraturą"?) a mediosfera kręci się wokół idiotyzmów Palikota i cwaniakowania Tuska (wproszenie się na kongres partii opozycjyjnej? WTF?). Wszystko po to, żeby ośmieszyć i zdezawuować partię opozycyjną. Żałosne. Jeszcze wracając do Czumy. Pisałem po jego nominacji, że to porażka i już się zaczęło. Ciekawe jakie byłyby reakcje, gdyby Ziobro powiedział coś takiego. Czumie się wybacza. "Pomylił się", "jeszcze się wyrobi", "to nie ma znaczenia". Najgorsze nie jest to, że facet nie ma bladego pojęcia o swojej pracy, ale że kolejny raz objawił swoją 100% polityczną dyspozycjyjność. Nawet Ćwiąkalski nie zniżał się do takiego poziomu, bo choć bił w Ziobrę, jak przykazano, to nie komentował  tak bezczelnie toczących się postępowań przygotowawczych. Czuma idzie dalej - dezawuuje pracę podległych sobie prokuratorów tylko dlatego, że chodzi o koleżkę Tuska. Czy to nie jest moralne dno? Mam gdzieś jego martyrolgię lat 70tych - w końcu babranie się w przeszłości jest niewskazane, jak nie od dzisiaj instruuje nas ośrodek Dobra Prawdy i Honoru z Czerskiej. Tak to wygląda. Czuma kompromituje się na dzieńdobry, Palikot jak wyżej, Niesiołowski zapluwa się tak, że nieomal traci sztuczną szczękę i to są wiadomości dnia.

Jestem przekorny, ale im bardziej ci ludzie dwoją się i troją, żeby pluć Kaczyńskim w twarz, im bardziej prymitywnie zabiegają o widownię, im więcej w nich wysiłku, żeby ośmieszyć braci, tym większym staję się braci fanem. W odróżnieniu od akolitów PO nie różnicuję świata monochromatycznie i czas władzy PiS traktuję niejednolicie; były rzeczy fajne, były rzeczy nie do przyjęcia, ale tym ludziom o coś chodziło. Mieli jakiś pomysł na ten kraj. Dobry? Zły? Temat do dyskusji, ale sam pomysł był. Dzisiaj mamy niskich lotów burleskę, za którą kryje się pęd Tuska do prezydentury i nienawiść do Kaczyńskich. Nic więcej.

Postawienie znaku równości między "PiS" i "obciach" jest najskuteczniejszym zabiegiem marketingu politycznego ostatnich lat. Dziś każdy chłopek z powiatowej miejscowości może poczuć się arystokracją krwi i inteligencją pierwszego sorta - wystarczy mówić, że "PiS to faszyści" - co staje za inteligencką legitymację. Ja nie muszę. Nie wystaje mi z butów słoma, nie mam kompleksu pochodzenia, wykształcenia, pracy. Nie muszę kupować sobie ćwierćintelilgenckiego szlachectwa dołączając do chóru ujadających piesków. Dlatego próbę "przeproszenia" inteligencji przez Kaczyńskiego uważam za chybioną. Inteligencja nigdy się na niego nie obrażała. Problem mieli ludzie dopiero aspirujący do inteligencji, niepewni czy ich poglądy odpowiadają temu "co powinno się myśleć" - klasyczne zjawisko dobrze odmalowane w "Mieszczanin szlachcicem". W demokracji prawdziwa inteligencja nigdy nie definiuje się przez wyznawane poglądy polityczne. Tylko u nas wielu ludzi wierzy, że to właśnie lokowanie się po którejś ze stron sporu politycznego rozstrzyga o przynależności do - marksizując - klasy, jaką jest inteligencja. Tak łatwo jednak nie jest. Cham, choćby najgłośniej rozprawiał o faszystowskim PiSie - zostanie chamem, którego bawi chamstwo i to tłumaczy radość z jaką antypisowski front przyjmuje działania ludzi pokroju Palikota.

 

 

kreditor
O mnie kreditor

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka