Kapitalizm oparty jest na własności, to dzięki niej możemy zaciągać nowe zobowiązania, brać kredyty na rozwój swoich pomysłów. Własność to dom, środki produkcji, udziały i instrumenty finansowe. Własność na kredyt to niepełna własność. I w takim stanie tkwi większość polskiego społeczeństwa. Stąd przyjdą w przyszłości problemy makro. Ogromna większość społeczeństwa, biorąc kredyt na mieszkanie, wzięła na siebie 100% marżę sektora budowlanego. Jeśli ceny nieruchomości spadną, a biorąc pod uwagę cykliczność tego rynku, prawdopodbieństwo jest spore, duża część ludzi pozostanie w pułapce. Ich mieszkanie, będzie mniej warte,niż wartość kredytu. Przemawia za tym scenariuszem, relacja ceny metra kwadratowego do średniej pensji(0,4 metra do 2-4 metrów w UE) i fakt, że developerzy ze swoją zdobytą marżą, mogą budować dwa razy więcej. To banki i wejście do UE doprowadziło do ogromnego wzrostu cen. Banki decydują o podaży nowych środków. 9 na 10 mieszkań zostało zakupione na kredyt. 3 na 10 należało do zagranicy, która szczególnie pompowała ceny w Krakowie, Wrocławiu i Warszawie. Ogromnę marże pozwoliły na zmasowaną propagandę. Na która nabrał się też mój znajomy doktor prawa, który twierdził w szczycie,że ceny będą rosły. O naiwności. Na szczęście ekonomia, jest w swojej istocie zjawiskiem fizycznym i podlegatym prawom. Jedynym ograniczeniem jest potwornie długa droga administracyjna i tysiące urzędników podkładających nogi nowym projektom. To z niej bierze się ogromna marża w sektorze budowlanym. Na dokładkę wielu fachowców pracuję zagranicą, co zmniejsza podaż siły roboczej
Większą część warszawskiego centrum, należy do miasta i państwa, znaczy do nikogo bo brakuję planów zagospodarowania. I tak kolejna bezproduktywna mafia wpycha nas w objęcia trzeciego świata.
W całej Polsce szaleje dżuma jaką jest wartość wieczysta, która często nie pozwala się rozwijać. Mamy mało własności. A to ona jest podstawą kreowania nowych środków finansowych we współczesnym systemie finansowym.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)