Rynek nieruchomości w Polsce jest potwornie nieefektywny. Biurokratyzacja powoduje wydłużenie procesu inwestycyjnego. Zajmujemy 200setne miejsce pod względem papierologii wymaganej do postawienia betonowo-metalowej konstrukcji.I podobne miejsce w dzietności.
Dobijający jest brak planów zagospodarowania przestrzennego. Jak również złe nawyki mieszkaniowe, blokowiska PRLu zrodziły blokowiska kredytowe. Ubytek każdego fachowca, pracującego zagranicą to jednocześnie zmniejszona liczb budynków w Polsce. Rzadko pojawiający się argument, a ważny bo chodzi o kilkaset tysięcy ludzi, którzy byli by w stanie postawić kilkadziesiąt tysięcy dodatkowych budynków u nas każdego roku, gdyby zamiast zagranicą pracowali w ojcowiźnie.
Potwornie dobijający jest fakt, że styl Gierka nie postawił praktycznie żadnych budynków mogących służyć obecnie do działalności społeczno- gospodarczej. To pustynie powinny być wyposażone w jeden dodatkowy budynek z aulą do zgromadzeń mieszkańców, miejscem lokalnej kultury, rzemiosła i demokracji.
Ta notka zainspirowana jest PR dochodzącym z tego rynku. Ogromne marże uzyskiwane w tym sektorze w ostatnich kilku latach spowodował, że developerzy osiagają duże środki, które mogą być wydawane na skryzysowane media.
W link przykład tej propagandy.
http://bryla.gazetadom.pl/bryla/1,85301,9672414,Tak_mieszka_Warszawa__Apartamentowce_Top_10,,ga.html
Tak mieszkają najbogatsi Warszawiacy!
To niby top 10 apartamentowców a jest to moim zdaniem estetyczna żenada.
Drodzy państwo, przy obecnej konstrukcji rynku, czyli bezproblemowym zalewaniem rynku kredytami, prowadzącymi do zwiększania marży developera, państwo musi zastanowić co z tym zrobić. Moja propozycja to ograniczanie zysku do jakiejś rozsądniejszej kwoty np. do 35%. Wiem, to nie jest wolnorynkowe rozwiązanie a jednak potrzebne, jesteśmy w trendzie spadku cen nieruchomości, co wraz a ryzykiem walutowym może być beczką prochu na wyspie propagandy.
Większość mieszkań nowo sprzedawanych to mieszkania dwupokojowe. Mały metraż, mało dzieci. Jedynaki. Gdyby obniżyć marżę ze 100% do 20%. Oznaczałoby to , że rodzina zamiast 50 m2 mogłaby kupić 90m2. To już szansa na stworzenie 2+2,2+3.
Ludzie! Wymieramy przez papierki!
Przez bezsensowną produkcję papieru będącą systemowym zmniejszaniem bezrobocia a de facto autodestrukcją systemu. Funkcja kontrolna jest potrzebna. Ale naszym rynkiem rządzi mafia.To widać choćby po estetyce.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)