Naprawdę dobry, polski film. Dobrze grany, scenariusz bez wpadek, śliczne widoki Krakowa -ta knajpka na dachu, to w hotelu Starym przy ulicy Szczepańskiej – widok jest, a lody bardzo dobre. (Własność grupy Likus.) Sama historia uderzająco podobna do tej z „Czeskiego błędu” i tu i tam esbek lub donosiciel wykorzystują swoje stanowisko do utrącenia rywala w staraniach o kobietę. U nas oficer karze zabić, tam TW donosi, a oficer zmusza do emigracji. No i przypomniało mi się jak Seweryn grał esbeka w „Człowieku z żelaza” walącego pałą w manekiny. Też dobry pomysł na kontynuację, przez co "Uwikłanie" może stać się czymś więcej niż kryminałem. A swoją drogą ciekawy byłby dalszy ciąg dziejów rodziny Birkuta, aż do przybycia „inwestora z Kataru”. Szkoda, że Bromski zrezygnował z udziału w festiwalu w Gdyni. Powody jakie podał sa szlachetne, ale.. .
Zadumałem się nad Rzeczpospolitą bo jej stan niestety taki jak w filmie. Możnaby napisać, że księża Niedzielak, Zych i Suchowolec to prawdziwi 3 patroni na opak III RP – tacy cisi, o których nie wolno mówić, żeby nie psuć samopoczucia i nie szargać dorobku „całego pokolenia”. Z drugiej strony jak człowiek wspomni powstawanie fortun w rodzaju Standard Oil, to jak Amerykanie zajmowali się śledztwem w sprawie ostatniego zabójstwa swojego własnego Prezydenta, (Smoleńsk to przy tym pikuś), wtedy widać, że siła tajnych służb, sekretnych związków, nieformalnych stowarzyszeń, zwykłej korupcji, to patologie ponad ustrojowe. Możnaby tak jeszcze dłużej o różnych analogiach, ale wróćmy do filmu, wszystko jest w nim takie dobre, że nie mogłem zrozumieć, co nie podobało się autorowi eseju o "dziejach honoru w Polsce". Ale w końcu zrozumiałem, że to samo co mi, acz z innych powodów (dla mnie zbyt bajkowe) – zakończenie.


Komentarze
Pokaż komentarze