Polska policja – na L4
„Policja zdała egzamin – kordon nie został w żadnym miejscu przerwany” – nawet to oświadczenie jej rzecznika nie jest prawdą, bo tak zwani kolorowi zablokowali trasę marszu właśnie dzięki temu, że policja nie potrafiła ich powstrzymać. Być może była bezradna wobec wytycznych politycznych.
Potem policja dzielnie walczyła z kibicami chcącymi przejść tam gdzie mieli prawo i gdzie policja wpuściła zamiast nich „kolorowe” dzieci prominentów wraz z ikonami konsumpcjonizmu. Marszałkowska jest dla celebrytów w rodzaju Szczuki, Renaty Dancewicz i Blumsztajna, dla patriotycznego motłochu - boczne uliczki.
Policja musiała czuć się sfrustrowana – gdyby nie kazano im puścić „kolorowych” na trasę Marszu Niepodległości, to nie byłaby narażona na ataki kibiców. Policjanci powetowali to sobie jak mogli - brutalnością wobec zatrzymanych, upokorzeniami, dziwne, że nie wkładali worków na głowy. Tajniak, który kopał leżącego – mundurowi go osłaniali, ma ponoć sprawę, ale ..poszedł na zwolnienie lekarskie, bo nadwerężył sobie rękę.
Chciałoby się powiedzieć - III RP w pigułce. Znam przypadek gdy pewien biznesmen został wezwany do zapłacenia zaległego podatku, gdzieś z milion. Pierwsze co zrobił, no domyslacie się.. poszedł na zwolnienie z powodu podwyższonego ciśnienia. W czasie dwu tygodni na L4 szukał dojść do urzędników, prokuratury itp. Potem zapłacił, ale sprawę karną umorzono. No i musiał zatrudnić jakiegoś pociotka kogoś z Izby Skarbowej w swojej firmie.
O policjancie, który kopał, bo o tym co bił po jajach nie ma mowy, (ale w końcu ten uderzył na filmie tylko raz) wieść gminna niesie, że ponieważ sprawie chyba tak całkiem łba ukręcić się nie da, to policjant się zwolni ze służby, potem będzie miał jakiś łagodny wyrok w zawieszeniu, posiedzi jakiś czas na policyjnej emeryturze, a potem jak wyrok się zatrze, to wróci i na przyszłość kopać będzie już tylko na terenie niezabudowanym, tfu niemonitorowanym.
Równie brutalnie policja traktowała tych nieszczęsnych niemieckich lewaków, których zdolność bojowa manifestowała się głównie dobrze zorganizowanymi służbami sanitarnymi, a których z niewiadomych powodów nie zatrzymano wcześniej, choć czyniono tak z osobami jadącymi na Marsz Niepodległości. Być może ta początkowa bierność spowodowana była chęcią posiadania pola manewru do polityczno - medialnych manipulacji. Po zatrzymaniu, na komisariatach spotkało ich bicie, upokarzanie, wszystko w morzu przekleństw, chamstwa, prymitywizmu. Potem i tak polski sąd okazał się wobec tych żałosnych przebierańców, uratowanychprzez polską policjęprzed naprawdę ciężkim laniem z rąk naszych dziarskich kibiców, bezradny. A może lepiej było ich potraktować uprzejmie, dać jajecznicę, kawkę, ale zmusić do obejrzenia np. filmu o czasach stalinowskich?
Kontras


Komentarze
Pokaż komentarze