Blogger OHV wlasnie wykazal, ze RUSKIE (w tym przypadku nie trumny) ukradly z prezydenckiego tupolewa kokpit:
"Po co potrzebny był im cichy śmigłowiec wraz z zestawem do przenoszenia ładunków?
Ano po to, by ukraść z miejsca katastrofy najważniejszy dla nich element, czyli kokpit pilotów, z uwagi na znajdującą się tam elektronikę pokładową."
http://ohv.salon24.pl/202989,lubianka-mamy-problem
Nie od rzeczy bedzie dodac ze chodzi o elektronike, ktora RUSKIE same w tych samolotach montuja, a w tej konkretnej maszynie nawet same kilka miesiecy wczesniej remontowaly.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)